| < Lipiec 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Księga gości
Było kiedyś - toplista Potworów
Koniecznie tam zajrzyj!
Czytane na bloxie
Czytane na onecie
Przepisy Matki Polki
Skracam drogę
Zaglądam
Popatrz...
czwartek, 12 lipca 2012
Czas leci

Matka w ostatnim dniu przed wyjazdem, świeżo po wizycie u fryzjera, postanowiła zaszaleć kolorystycznie, ale za niewielką cenę. Wakacje są mianowicie jedyną okazją do pomalowania paznokci na jakiś zupełnie niepoważny kolor. Matka da sobie łeb ściąć, że poprzestanie na oglądaniu buteleczek, potrząsaniu i tak dalej, po czym odda je Janeczce, ale co tam - przyjemność kupowania była.
Ponieważ lało - padło na miejscowego Rossmanna. Może nie są tam kolory jakieś supertanie, ale drogie też niekoniecznie. Miały kryć i być pozornie kolorowe  - jakiś blady fiolecik, szary (szaleństwo, co?), róż pastelowy czy seledynek. Matka łaziła, potrząsala buteleczkami, prześwietlała zawartość i nie doszłaby do żadnego wniosku, gdyby na horyzoncie nie pojawiła sie miło wyglądająca panienka, która wycierała coś z kurzu.
- A to ja polecam pani Rimmela, niedrogi jest i trwały.
Matka ucieszyła się. 
Panienka pomknęła też w stronę lakierów w cenie około 3zł i sama się skrzywiła. Porozdzielane, chyba zalegające tam dość długo.
Matka doskonale wie, że cena jest żadnym wyznacznikiem - Potwór namiętnie i po kryjomu kupuje sobie różne zabójcze kolory w cenie trzech złotych i spokojnie mu wytrzymują kilka dni przy pięknym kryciu i połysku. Najwyraźniej robi to w innym miejscu. Matka podejrzewa chytrze drogerię Natura, czy jakoś tak. Nie bywa, bo nie po drodze.
Po dokupieniu szarości, żeby za bardzo niepoważnie jednak nie było, należało się rozliczyć.
- Ja panią podliczę, bo to kolorówka jest i trzeba zapłacić tutaj, u mnie. - Panienka postawiła lakiery koło kasy - A ma pani już kartę "ROSSnę"?
Matka zastanowiła się. Ma różne karty, ale tę nie i coś jej mówi, że nie kwalifikuje się do jej posiadania.
- A to nie jest coś związanego z małymi dziećmi? - Zaświtało jej w głowie.
- Tak! - odparła panienka - To karta dla rodziców dzieci do lat pięciu.
- A to nie! - ucieszyła się Matka, która wreszcie może się ruszyć z domu bez ogonów, bo Potwory mają przecież 10 lat i 15. - Już nie mam takiech dzieci.
- To nic! - Panienki to nie zbiło wcale z tropu - Ale może ma pani TAKIE WNUKI???