| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Księga gości
Było kiedyś - toplista Potworów
Koniecznie tam zajrzyj!
Czytane na bloxie
Czytane na onecie
Przepisy Matki Polki
Skracam drogę
Zaglądam
Popatrz...
piątek, 23 stycznia 2009
...
Matkę wzięło znów na niepoważne, szklane, bukiecikowe kolczyki. Wrzuciła cztery pary w drugi blog (link w zakładkach) i mknie robić sześć kolejnych, choć na pewno dziś nie zdąży, bo to mnóstwo roboty. Niektórych kolorów listków więcej nie będzie, na przykład miodowooranżowych, bo Matka pomału kończy ze szkłem i więcej go kupować nie będzie. Tak więc kto pierwszy, ten lepszy!
I tu Matka jeszcze doda, bo kilka dni minęło, że dalej kręci te listkowce, bo idą jak woda. I dziś, czyli 29go w czwartek jeszcze wstawi z 5 par. Nawet jakies fioletowo-czarne się trafią i całkiem, całkiem bezbarwne.
środa, 02 lipca 2008
...
Kilka nowych par na drugim blogu, żółte i czerwone. Matka nadinstalowała swoja ulubioną Operę i ma już z nią na pieńku! Zaawansowany edytor nie działa...
Matce to tam rybka, bo zawsze pisała w HTMLu, ale wstawianie zdjęć jest nieco - powiedzmy to szczerze - męczące, trzeba włazić w nielubianego IE, a Firefoxa Matka nie tknie mimo dobrych rad. Nie i już! Za analogowa jest. Zdaje się, że wszelkie nadinstalowywania mają którkie nogi - Hotmail tez co chwila pisze, że nie ma z nim połączenia, a w IE jest :-(
No nieważne. Dodało się, można patrzeć, choć nie jest to absolutnie żadne och i ach.
Och i ach się wymyśla!
piątek, 13 czerwca 2008
...
Matka wyciagnęła spod stołu wielkie pudło muszelek i masy perłowej, i machnęła w celach odstresowawczych  cztery sznury niepoważnych naszyjników z kolczykami. Cztery sznury, cztery kolory, cztery terapie na maile od dzieci w naszej-klasie: "Sorko, czy byłaby możliwość, żebym miała piątkę, a nie czwórkę?"
A ze stopni wychodzi trzy i pół...
Czy Matka jest normalna, że na te maile NIE odpisuje?
Ale też nie należy się dziwić, że siedziała i nanizywała na sznurki jak mrówa. Jak mawia pewna pani (prawdziwa) profesor - każdemu człowiekowi potrzebna jest od czasu do czasu cudownie bezmyślna robota...
Naszyjniki wakacyjne tu.
piątek, 23 listopada 2007
...
Znów kilka nowości na drugim blogu, z których większości już nie ma, ale mogą pojawić się jeszcze raz...
poniedziałek, 23 lipca 2007
Za moment, za chwilę...
Matka dała dyla dziś z rusztowania. Ma dość. Za to zrobiła wczoraj 15 (piętnaście, tak!) par nowych kolczyków, które zaraz zacznie fotografować i wrzuci w drugi blog. Spieszy się, bo przecież w sobotę czmycha za granicę wakacjować się z rodziną, a musi dać szansę, żeby ktoś coś wcześniej może upolował? Co tam jeszcze? Aha! Tym razem sporo dłuuuuuugich. No bo zawsze Matce marudzą wszyscy, że za krótkie i za krótkie...
To Matka zmyka, namiot bezcieniowy rozkłada i foci!
I już, już powrzucała parę sztuk i działa dalej...
wtorek, 05 czerwca 2007
Muszle
Niepowaznie i wakacyjnie na drugim blogu. Taki mały oddech między klasówkami...
środa, 21 marca 2007
Klapa

Znów prywata wrzucona na moment, bo Matka wsadziła na drugi blog trzy zdjęcia. I nawet nie wie, czy dawać znać, bo jak daje, to potem robi całe noce jeden wzór dla połowy Polski:-). I zamawia nowe partie szkła w fioletach tracąc przy tym sumy mocno trzycyfrowe na pozostałe kolory, które ją zachwyciły.
-"Sorka uważa, bo to wciagające strasznie jest..." - powiedziała kiedyś Matce uczennica a Matka nie uwierzyła.
No to teraz wierzy.
I jedzie po chorego Potworka i rekolekcyjną Janeczkę, bo przyjedzie kurier z drugą partią szkła. A MiaUżon , który nic na razie nie wie, musi zanieść skrzynkę pocztową do spawania, bo listonosz usiłując wepchnąć kopertę z dwoma kilogramami paciorków do skrzynki urwał klapę. Matka tu doda, że przesyłka była bardzo mocno warta siebie i oczywiście polecona.
-"Tu mi sie troszeczkę rozdarła koperta..." - miauknął i zniknął, bo Matka przytomnie nadjechała z miasta.
_"Łup" - klapa grzmotnęła o płot a Matka odwróciła się, żeby zamordować pana. Na próżno.
Tak, czy owak jest nowy towar. Drżyjcie!

środa, 21 grudnia 2005
Prezent niespodzianka
Matka od świtu pożarła się z Potworem. Sama siedzi w tak zwanym domu, bo wzięła sobie wolne i polega to na tym, że wypisuje brakujące rzeczy i za chwilę będzie szaleć po mieście szukając miejsca do parkowania, właczać i wyłączać ogrzewanie tylnej szyby, żeby nie przyrżnąć w kogoś przy cofaniu , tudzież szaleć ze zmiotką po wszelkiech innych szklanych i plastikowych powierzchniach. Samochodowych.
Szaleństwa domowe na szmacie Matka zostawia sobie na deser.
I szlag Matkę trafia co roku nieodmiennie, kiedy oprócz zrobienia wszystkiego, nabycia produktów wszelakich, które lubią się zapominać i nie kupować wszystkie od razu, dodatkowo Matka musi się zatroszczyć o prezent dla siebie. Oddać go i potem odpakować pod choinką robiąc urocze:
-"Ach, ach, ach, no jakie to ładne!!!"
Jasne.
Śliczne i niespodziewane!

Matka wkurzona jedzie więc na zakupy.
#$%$@$##%!!!
środa, 27 lipca 2005
Padamy
MiaUżon stanął na wysokości zadania i przejrzał hipermarkety w poszukiwaniu rolek. Znalazł. Cena różni się od poprzedniej tak, jak i numeracja...
Dziś będzie więc szaleństwo rolkowe, które Matka ujrzy i pewnie zrobi dokumentację. Aha, nie, nie zrobi, bo nie ma filmu w aparacie. I w lodówce też.
MiaUżon dostanie więc kolejne zadanie bojowe. Trzeba przyznać, że MiaUżon zdalnie sterowany, zwłaszcza za pomoca stosów SMSów sprawdza się zarówno w kupowaniu rolek, jak i filmów a nawet farb i werniksów!!!
Matka wraca więc spokojnie do malowania, bo dziś jest dzień całkowicie darowany. Powinna siedzieć na rusztach, mundurek przygotowała a tu nici. Za to wszystko załatwione, więc malowanie na całego.
A od jutra znów harówka i piekło pod sklepieniem. Czemu zawsze robi się upał, kiedy Matka wisi na rusztowaniu? Grill podobno jest niezdrowy...
No cóż, ale smaczny...
A rolki będą miały numerację 37-40. To i Matka w nie wejdzie!
Ale nie zrobi tego, nie! Toż by wszyscy padli...
A Matka pewnie pierwsza!
środa, 16 marca 2005
To TU!!!
No Matka nie wierzy! Sama nie wierzy!
Jeśli ktoś myśli, że się pomylił, to Matka donosi uprzejmie, że to TU!!!
Analogowa Matka wymłodziła sobie nowy dizajnik bloga! I użyła do tego zdjęcia osobistych, zeszłorocznych krokusów!
Bo, kochani, czarujemy wiosnę!
Dośc już było tych zgniłych beżyków!
I proszę tu pochwalić analogową Matkę, choć księżyc jej się rozjechał, ale to już potem, potem...
Bo ciężko pracowała nocy pół. I jeszcze potem coś ulepszy. Może.