| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Księga gości
Było kiedyś - toplista Potworów
Koniecznie tam zajrzyj!
Czytane na bloxie
Czytane na onecie
Przepisy Matki Polki
Skracam drogę
Zaglądam
Popatrz...
sobota, 18 września 2004
Janeczka oglada "Picassa
No i Janeczka- wbrew temu co sądziłam-olała Picassa. Jak się okazało, Picasso wykonany na ścianie w innym pokoju niż jej, zupełnie jej nie rusza! Co prawda ubytek brązowej kredeczki uszedł jej uwagi, ale nie będę z tego powodu rozpaczać.
piątek, 17 września 2004
"Picasso" na ścianie
No i stało się... Janeczka jeszcze nic nie wie, bo nie wróciła ze szkoły... Maryśka, ukochana siostrzyczka (najgorsze, co mogło Janeczce przydarzyć się w życiu to narodziny Maryśki), zanurkowła zręcznie w nowym biureczku Janeczki i przysposobiła sobie kredeczkę koloru brązowego - dla wtajemniczonych: kolor oscylował wokół umbry palonej- i w ciągu około 30 sekund wykonała malarstwo ścienne. Cóż - nie znam się na abstrakcji, ale przypuszczam, że jest daleko posunięta. Udekorowaniu uległy trzy ściany w przedpokoju i dwie w pokoiku Maryśki. Wyrzutów sumienia z Jej strony nie zauważyłam... A właśnie planowałam pomalować pokoje na jakies wesołe kolory, bo dziewczyny ciągle w tej bieli i bieli. Ech, Maryśka! Własnie słyszę Janeczkę zatrzaskującą drzwi samochodu, Tatulek ją przytransportował ze szkoły. Będzie łomot? To nic, że pokoik Janeczki nie uległ przyozdobieniu. Brązowa kredeczka straciła dwa milimetry i to będzie ból! I znowu polecą pióra o czym c.d.
Zakładam Partię Obrony Elementarza Falskiego...
No to jestem!Pewnie zaraz zrobię coś nie tak jako poczatkująca blogowiczka ale wybaczcie. Żyję w stresie.Matko jedyna, jak ja dotrwam do matury to nie wiem! Moje starsze dziecię - Janeczka- poszło do szkoły. Tydzień pierwszy nienajgorszy, ale parę łez rano kapnęło. Oczywiście w sztani, jaki obciach. Powód prosty, Janeczka chodziła do przedszkola nieco dalej i w klasie ma tylko jedną kumpelę. Postanowiła siąść z nią w ławce, choć w przedszkolu Nikola była wrogiem publicznym numer jeden. Jako Matka Polka zareagowałam - nie dało rady. Wytoczyłam większe działo - szepnęłam Pani na ucho - rozsadzić. Pani z chęcią, bo baby już rozrabiały. Teraz Janeczka siedzi z jakimś chłopakiem. Dwa dni było dobrze, ale znowu się zaczęło. "Mama, on się na mnie kładzie".Krew we mnie zawrzała. Postanowiłam oglądnąć sobie chłopca. Wchodzimy rano do szatni. Siedzi. Chłopię piekne jak aniołek, wyrosnięte, wokół wianuszek nieodłącznych księżyców (czytaj trzy zastraszone głąby). Michałek, bo tak mu dali na imię, wita wszystkich wchodzących, niezależnie od płci przyjacielskim "cześć głąbie!". Księżyce rechoczą porozumiewawczo. Kasia, dziewuszeczka w połatanych spodenkach wyciąga woreczek z halóweczkami i niewiele myśląc wali go wyżej wspomnianym prosto w łeb. Michałka to nie zraża. Inne dziecię wiesza worek na haczyku, przełazi do nastepnej szatni i wykonuje rzuty ciałem na kraty. Podobno worek przy tym podskakuje... Jakaś przestraszona mamusia usiłuje go odciągnąć, ale chłopczyk traktuje ją z łokcia z komentarzem "no cooooo?". Zaczynam się zastanawiać kto tu jest normalny? Do Pani, która odprowadza póki co pierwszaki do klasy doskakuje Moniczka "Prosę pani, prosę pani a ja to chodzę na balet!" Na balet kurczę pieczone? Moniczka idzie chyba 158mym centylem. Podłoga się ugina, kiedy przechodzi obok. Ale co tam, mamusia Moniczki jeździ do szkoły lexusem, więc Moniczka na balet chodzić będzie! Tymczasem Janeczka przebrawszy się próbuje zarzucic tornister na plecy. Tzrech chłopców przy tym nokautuje nie zauważywszy. Nie reaguję, niech czują respekt! Tornisterek waży, psiakosteczka, jakieś pół tony! W środku z najlepszej kredy książka do angielskiego za 40zł, którą wyrzucimy uroczyscie na koniec roku do kosza. Nie do odzysku, w środku się koloruje i pisze. Ja się pytam - po grzyba produkowane są zeszyty 16 i 32 kartkowe, jeżeli nikt ich nie używa? Zakładam Partię Obrony Elementarza Falskiego!! Kolega mi powiedział, że niepotrzebnie - elementarz Falskiego jest dopuszczony do nauczania... Ech, dziś rano wyrwałam pół trawnika Janeczce. Miała przynieść do szkoły jakieś źdźbła i liście do,przyklejania. Nic płaskiego nie było, jak ona i na co to przyklei? Niedługo się przekonam...
1 ... 116 , 117 , 118 , 119