Blog > Komentarze do wpisu
Dowód
Matka postanowiła przejechac się pod miasto do producenta odzieży w celu nabycia po okazyjnej cenie czego¶tam. Zaprosiła koleżankę, ta przyjechała, kawkę wypiła, ale Matka nie mogła znaleĽć dokumentów od samochodzu. Ki diabeł?
Torba - nie ma. Kieszenie - nie ma. Szuflady - nie ma. Lodówka - tez nie.
Matka wykonała zamiejscowy telefon do MiaUżona do pracy.
Ten nie wie!
Oczywi¶cie Matki wina, bo bałaganiara jest.
Odtwarzali kto, gdzie był i co brał. Matka przeszukała wszelkie ubiory i zakamarki. W tak zwanym międzyczasie MiaUżon wykonał 8 telefonów z cudownymi pomysłami.
Trudno, Matka pojechała z koleżank± nowym jej samochodem. No nawet jeszcze lepiej, ale tak głupio trochę...
Po powrocie znów poszukiwania, bez skutku....
Ale jak Matka zaparzyła kolejn± kawkę i dostarczyła sobie odpowiedni± dawkę kofeiny, to pojawiła się znów kulka Pomysłowego Dobromira!
Matka pomy¶lała, co zrobiłaby Mary¶ka, gdyby w jej łapki wpadł dowód rejestracyjny z ważnym OC.
Dodajmy, że Mary¶ka niegłupia jest.
Matka zlazła i zagrzebała w kieszeni wózka.
A tam, zapięty na guziczek, leży sobie dowodzik od samochodu.
W końcu wózek też pojazd - no nie?
czwartek, 28 paĽdziernika 2004, mattkapolka

Polecane wpisy

Komentarze
2004/10/28 16:40:46
Nie żle!! U nas kluczyk do samochodu jeżdzi w antkowym samochodzie-chodziku :-)Antek go pilnuje i wydaje potrzebuj±cym
-
2004/10/28 19:18:52
Piękna historia. O Jezu, przypomniałam sobie, jak to kiedy¶ mój m±ż, ktory się czuł taki ¶wietnie wolny w tym kraju dzwoni do mnie, a ja w Katowicach jestem akurat i reportaż jaki¶ rozgrzebuje.
- Czy Ty masz dowód rejestracyjny? - pyta. A ja sprawdzam i mówię, że mam.
- No, bo mnie wła¶nie policja zatrzymała - mówi mój m±ż. No, to ja się denerwuję, że on nigdy ale to nigdy o dokumenty nie dbga, jak samochód bierze, a ja zawsze pamiętam, oczywi¶cie, bo ja taka wspaniała jestem. I mówię bucowi cholernemu, to daj mi tego policjanta do telefonu, bo ja wszystkich policjantów znam, a wszyscy policjanci znaj± moje nazwisko.
- Panie policjancie, moja żona do Pana - słyszę, jak mówi m±ż. Policjant niepewnie bierze telefon, słucham mówi, a ja się przedstawiam swoim nazwiskiem i mówie, głupia sprawa, wie pan, to nie męża wina, to kurcze ja, jak blondi się zachowałam i zabrałam dowód i jestem w Katowicach...
- NO dobrze - mówi policjant, to my to jako¶ tu z małzonkiem załatwimy.
I miało być auto na parking policyjny i mandat, a policjant oddaje dokumenty mężowi i powiada: A powie pan swojej żonie, żeby dziennikarze to prawdę pisali...
Więc piszę samiu¶k± prawdę:)
-
2004/10/28 20:12:27
Madrala Maryska, zuch! Przynajmniej nie bedzie przy kontroli wozia problemow z policja ;)))
-
2004/10/28 21:46:50
Kasiu, u nas w samochodziku-odpychaczu Mary¶ka też ma pilota od alarmu z jakiego¶ niewygranego samochodu z Gazety Wyborczej i dowód rejestracyjny z podobnej akcji. Ale dziecko doceniac zaczęło oryginały...
Pywo, a gdyby jej zabrali to włożyła tam sobie też bilety na trolejbus z Rygi z 1990 roku...
Holly, no bomba!
-
2004/10/29 11:12:22
geniusz, po prostu geniusz...
-
2006/05/06 22:27:03
Witam, ma Pani cudowne dzieci.