Blog > Komentarze do wpisu
Dieta Matki
Matka zauważyła dziś, że rajstopy jej się skurczyły. Nie, nie, Matka nie zaczęła nagle nosić spódnic. Wsadziła rajstopy pod spodnie, bo lekko prychająca jest a w pracowni chłodno.
Tknęło Matkę przeczucie i polazła stanąć na wadze. No i oczywiście waga też zepsuta!!!
Przecież to niemożliwe, żeby Matka ważyła tyle, ile jeszcze nigdy!
I to, przepraszam, po czym?
Po tej jednej czekoladzie dziennie do malowania?
Po drugiej do Panoramy?
Po paczce biszkoptów - również do malowania?
I zaraz takie halo, żeby nic, nic, a potem nagle 6 kilo?

Matka wykonała telefon do koleżanki w celu poruszenia jej zwojów mózgowych. Koleżanka przypomniała sobie dietę, która pozwoliła Matce w ciągu pięciu dni przejść z dużej 40stki do dużego 36.
Dieta jest prosta i mało atrakcyjna. Czwartego dnia powinno się zakładac kaganiec, żeby nie pogryźć rodziny.
Jednak efekty są, waga nie wraca i przez pięć dni spustoszenia w organiźmie chyba nie ma...
Napisać?
A bardzo proszę: Kupujemy 5 produktów, wszystkiego po kilogramie. Każdego dnia jemy jedną rzecz. Nic więcej. W dokładnie tej, a nie innej kolejności.
Pijemy ile chcemy - wodę lub herbatę niesłodzoną. Matka poleca Pu-Erh.

1 dzień - 1 kg ugotowanych w mundurkach ziemniaków. (łupiny zostawiamy w spokoju, czyli wywalamy do kosza...)
2 dzień - 1 kg ugotowanej marchewki
3 dzień - 1 kg białego, CHUDEGO twarogu (Matka nie była w stanie zjeść kilograma, mimo najszczerszych chęci)
4 dzień - 1 kg ugotowanej piersi z kurczaka (i tu Matka dorzuciła sałatę, polała winegretem i powiedziała sobie, że ten kurczak nie wie, że tak nie wolno...)
5 dzień - 1 kg owoców - ale nie bananów i innych bardzo słodkich. Polecane ananasy, pomarańcze, grejpfruty. Jabłka chyba mogą być.

I tyle. Nie wolno zmieniać kolejności. Nie wolno pić kawy.
Nie wolno być Matką karmiącą!!!
Matka sobie to jeszcze raz przeczytała i idzie po ciastka.
Przecież przed Wielkanocą to się chyba odchudza wariat!
czwartek, 10 marca 2005, mattkapolka

Polecane wpisy

Komentarze
2005/03/10 13:07:50
Mattko - Ty nie piszesz czasem o mnie????
Ja własnie po czwartej marchewce doszłam do etapu wyjścia po jakieś słodycze bo mnie już cholera trzęsie z niedocukrzenia:-)))
-
2005/03/10 13:08:11
a w dzień szósty odpoczynek (albo w siódmuy):-)
-
2005/03/10 13:08:27
Ło- mattko!!! :D
-
2005/03/10 13:09:01
No tak, Kinio, my nałogowcy...
-
2005/03/10 13:10:54
No jak to- ziemnaczki bez sosiku, marcheweczka bez zasmażki???Eeee tam do kitu z taka dietą. No chyba, że dzień 6- kilogram czekolady :)))
-
2005/03/10 13:10:56
tia...zaniemówiłam...może lepiej pokochac swoje 6 kg...ja bym pokochała nawet bardzo...co za wiariat takie diety wymyśla - na pewno mężczyzna sfrustrowany jakiś w dodatku;)
-
2005/03/10 13:47:14
6 dzień kilogram czekolady!!;-)
-
2005/03/10 13:48:43
no, marcepana sobie zapodałam i juz mi lepiej:-)
-
2005/03/10 14:17:35
Jeśli można się o szczegóły wywiedzieć to: Czy gotować to można z solą czy nie?
I czy 1 kg owoców to może być różny czy np: tylko jabłka?
-
Gość: Ryba, *.olsznet.ec.pl
2005/03/10 14:49:04
To moze tak- przydłoby mi sie zgubić te 6 kilo, co je mam za słodkości, których nienawidzę:)Od strony teoretycznej znam kilka diet- mniej lub bardziej wymyślnych,ale o tak okrutnej to nie słyszałam.Najlepsza jest tzw.prosta dieta polegająca na kategorycznym niecniejedzeniu po godz.18-podobno działa,ale nie wiem, czy też na mnie:)
-
2005/03/10 15:00:43
Rybo, taka dieta nie dla mnie, ja to po 18.00 dopiero zaczynam porządnie jesć!
Owoce - jak najbardziej mogą być różne. Ja gotuję warzywa z solą. A co tam!
-
2005/03/10 15:09:50
chyba zastosuję:)), chociaż właściwie dla kogo i po co? I właściwie chyba nie muszę, ale co tam, spróbuję
-
2005/03/10 15:12:28
Zonomafioza - dla SIEBIE - oczywiście. Przecież my to robimy wyłącznie dla siebie!
-
2005/03/10 17:52:06
a matka do wariatów przecierz nie należy
-
2005/03/10 18:34:36
Ja (może naiwnie) czekam na ukochane pomidory: będę je ćwiartkować, cebulować, ewentualne fetować i nie dodam śmietany - słowo honoru!
A pomidory mogę jeść 2 tygodnie na okrągło, sprawdziłam.
Poza tym zaraz będą owoce, warzywa i słońce - czekolada nie ma szans! :)
-
2005/03/10 19:55:33
pięć dni bez kawy?? odpada. chyba żeby te dni po prostu przespać :-) ciekawe, czy wtedy dieta też zadziała.
co do kolorków ze zdjęcia wyciąganych, wysłałam Ci takie maleństwo mailem, nazywa się Pako, na pewno się z nim zaprzyjaźnisz :-))
-
2005/03/10 20:31:53
O Matko! Ile? ile?... tych czekolad????
ILE??? Mnie po 1 kostce mdli, za słodko!
A ziemniaczki ze solą -najlepiej wyjadane palcami z garnka,posypywane palcami solą- mniam, mniam. Nie ma to jak proste potrawy.
-
Gość: Suze't, *.internetdsl.tpnet.pl
2005/03/10 20:58:28
Nie wolno być matką karmiącą - no to kicha do następnej wiosny :(
-
Gość: Io sono il errante perpetuo., *.lubin.dialog.net.pl
2005/03/10 22:59:40
Może to niebiezpieczne ale ;-) ... ten temat miał dosyć wiele odpowiedzi... nie wiem czy to dziwne, ale założę, że tak. Co więcej tylko jedna rzecz do tej pory bardziej mnie zdziwiła. Mianowicie zero odzewu przy notce a jednocześnie pytaniu "Matce też coś się należy od życia" (lub coś podobnego).

A może by tak zmienić taktykę? Pobiegać krztynkę? Gwarantuję, że półgodzinny bieg dziennie bez przerw ma nie dość, że wpływ... leczniczy, to także zbawienny dla samopoczucia.

Pozdrawiam. :-)
-
2005/03/11 01:02:46
O mamo, faktycznie przed Wielkanocą to tylko wariaci. I chociaż waga najmocniejszą moją stroną nie jest, to jednak ostatnio zastanawiam się, czy warto się samemu ograniczać, kiedy dookoła jest tyle wspaniałości? A na dodatek tylu cudnych smaków i tak nie zdołamy poznać, nawet bez ograniczania się... Pozdrawiam po powrocie do domu. enga.blox.pl
-
2005/03/11 08:00:20
Io sono - na pewno bieg jest zbawienny, ja popieram - ale nie stosuję! Mam wiosełka, stoją w kącie i robią dobre wrażenie... Bo mi się zwyczajnie nie chce. I nie mam czasu. I sąsiedzi padliby ze śmiechu. I tysiąc innych takich! Ech, no leniwa jestem za bardzo...
-
2005/03/11 08:01:23
Taisho, pędzę ściągać pocztę i walę się do nóg!
-
Gość: Jolka, 213.172.178.*
2005/03/11 13:11:33
A ja odnośnie diety mam pytanie. Czy można zastąpić marchewkę gotowaną surową?? I czy rzeczywiście ta męczarnia daje rezultaty? ;) Ale w końcu 5 dni to niewiele. Zaczynam z moją połowicą od poniedziałku!! Warto, bo przecież świeta za pasem.
A tak w ogóle to świetnie piszesz.
-
Gość: Jolka, 213.172.178.*
2005/03/11 13:11:34
A ja odnośnie diety mam pytanie. Czy można zastąpić marchewkę gotowaną surową?? I czy rzeczywiście ta męczarnia daje rezultaty? ;) Ale w końcu 5 dni to niewiele. Zaczynam z moją połowicą od poniedziałku!! Warto, bo przecież świeta za pasem.
A tak w ogóle to świetnie piszesz.
-
2005/03/11 14:30:21
Jolko, nie, tylko gotowana! Rezultaty są fantastyczne. Jesli jeszcze potem czlowiek da sobie spokój ze słodyczami przez czas jakis to już w ogóle...
-
Gość: jajabaga, *.stomil-poznan.pl
2005/03/14 12:50:57
no dieta jak dla mnie pisana ;) jak tylko wywale marchew a do twarogu dodam sól i zamiast wszystkich innych napojków będe pić kawę (ok. wiaderka dziennie), to wreszcie znalazłam. naprawdę nie można 2kg ziemniaków zamiast cudnej gotowanej marchwi???
-
Gość: jajabaga, *.stomil-poznan.pl
2005/03/14 12:51:25
no dieta jak dla mnie pisana ;) jak tylko wywale marchew a do twarogu dodam sól i zamiast wszystkich innych napojków będe pić kawę (ok. wiaderka dziennie), to wreszcie znalazłam. naprawdę nie można 2kg ziemniaków zamiast cudnej gotowanej marchwi???
-
Gość: Achnaton, *.atx.pl
2005/03/15 00:22:43
Witam :)
Mam pytanie odnośnie dnia twarogowego:
z czym go jeść? Na sucho? Zapcham się... czy można z jogurtem bezcukrowym 0% jakims?
-
2005/03/15 08:47:26
Podobno jednak z niczym. Zapijaj czym się da, czyli wyłącznie herbatą albo wodą... Ja wiem, twaropgowy dzień nie jest łatwy, ale jaka to z kolei odmiana po marchewce...
Z tego samego względu kurczaka jadłam z sałatą i winegretem...
-
2005/03/15 08:48:11
A z drugiej strony, może i ten jogurt by nie zaszkodził. Czy ten twaróg wie, że nie jest bardziej rozcieńczony?;-))
-
2005/05/07 10:32:58
Matkopolko jak czesto mozna powtarzac taka diete? Skonczylam ja ponad tydzien temu ale kusi mnie znow ja zaczac bo musze jeszcez pare kg unicestwic a na tej diecie jestem w stanie normalnie sie skupic i pracowac...
usciski!
-
2005/05/08 21:39:03
Agnieszko, szczerze powiem, że nie mam pojęcia, ale chyba po kilku tygodniach można jeszcze raz. W końcu nie jest jakas dramatyczna. I to kilka tygodni to nie musi być 9, ale na przykład 4? Tak mi sie wydaje. Pozdrawiam!
-
Gość: katkasiek.mylog.pl, *.tkdami.pl
2005/05/10 13:43:49
A że zapytam.... Ile schudłaś przy zastosowaniu ? Ziemniaki- mniam, marchew- mniam, pierś z kurczaka - mniam(ale kilogram to za dużo jak na mnie, nawet na cały dzień), owoce- mniam, ale ser ? biały? i to aż tyle? Kupie pół kilo. I najwyżej przegłoduję. W niedziele zgłoszę czy coś zgubiłam. Zaczynam dzisiaj:)( jeszcze nic nie jadłam).
Boję się:)
-
2005/05/11 17:52:21
Nie bój się, pisałam juz nieraz, że schudłam cztery w trakcie i kolejne cztery przez następne półtora tygoidnia żrąc po prostu mniej i bez słodkości. Powodzenia zyczę!
-
Gość: narzeczonaKasia, *.internetdsl.tpnet.pl
2005/05/17 09:59:55
Ja się katuje drugi dzień... marcheweczka mi wcale nie wchodzi. Ale zaciskam zęby i pięści - musze wytrwać, bo do ślubu tylko 1,5 miesiąca... a panna młoda piękna być musi i już!
-
2005/05/18 09:58:56
Musi być i uda Ci się!!!
-
2005/06/27 00:05:48
u mnie w szkole są książki dla wszystkich wyróżniających się: od klasy I, do tego listy gratulacyjne dla rodziców. Myslałam,ze to zupełnie powszechny zwyczaj..
-
2005/10/31 09:49:35
Pierwszy raz się wpisuję. Jestem na tej diecie. Dzisiaj jest piąty , owocowy dzień. Zgubiło mi sie pięć kilogramów. Muszę się jednak przyznać do pewnych modyfikacji diety. Co dla mnie bardzo dziwne ale tragiczny był dla mnie dzień marchewkowy. Tak gdzieś po zjedzeniu 70 % marchewki ogranizm zaprotestował, nie byłam w stanie przełknąć rozmemłanej już zębami marchewki. Odruch wymiotny i koniec, takim późnym wieczorem zaczął mnie boleć żołądek i zjadłam trochę twarogu na dzień następny, nic złego się nie stało. No i przyznam się ,że codziennie wypijałam kawę, słabiutką, rozpuszczalną, ale jednak kawę.
-
Gość: mama, *.proxy.aol.com
2005/11/17 22:05:58
no baby wy to wogole nie macie checi schudnac!! ta dieta jest spoko
-
2005/11/18 09:46:03
Prawda, że spoko? I łatwa. fakt, może byc trudno na serku, ale da się. MiaUżon juz cztery razy sobie zaplikował, ja dwa i póki co trzymam dziewięć kilo mniej. Było dwanaście, ale to juz przesada. Mam więc 60kg przy 174cm i jest dobrze.
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2005/12/08 14:28:19
chciałam zapytać czy moiżna używać soli???
-
2005/12/09 10:59:02
raczej się nie powinno. ja ziemniaki raz posoliłam, potem nie. Jednak sól wiąże wodę i efekty siłą rzeczy są mniejsze. Poza tym takie niesolenie przez pięć dni pomaga się z lekka od soli odzwyczaić. Ja jednak się przyznam, że do kurczaka dodałam kostke rosołową, a więc masę soli...
Ale jakby sie dało bez, to polecam!
-
Gość: margo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/03/05 13:47:34
wchodzę od jutra w tą dietkę!!
Trzymajcie za mnie kciuki, jestem z Wami!
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/03/05 13:48:47
Dzisiaj ważę 70 kg przy wzroście 164 cm. Będę codziennie pisać jak mi idzie. Chciałabym poczuc się lżej i schudnąc 5-6 kg.Pozdrowienia!!!
-
2006/03/06 09:35:16
margo, trzymamy, trzymamy. Ja nie stety tez znów musze zrobić riplejka, bo nafutrowałam sie przez tę zimę okrutnie...
-
Gość: margo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/03/06 18:41:13
Dziękuję za trzymanie kciuków!To chyba właśnie one pomogły mi dzisiaj nie skusić się na chipsy i czekoladki przynoszone przez moje koleżanki w pracy. Mija pierwszy dzień, ziemniaczki, ziemniaczki i jeszcze raz ziemniaczki. Z solą, bez soli nie lubię.. Jutro będzie marcheweczka... A dzisiaj nawet głodna nie jestem.
-
Gość: margo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/03/06 18:43:40
Nie zjadłam kilograma, nie chce mi się,aż tyle. A na jutro mam pół kg marchwii i sok marchwiowy, taka przemielona i przeciśnięta marchew też zapewne może być. Nie zjem kg marchwii, w ogóle nie lubię marchwii....Czekam na kurczaczka i twarożek. Pozdrawiam serdecznie!!!
-
2006/03/07 21:41:21
Oj, soczek surowym raczej jest i sie nie nadaje za bardzo. Gotowane ma być! Ojojoj! A ja w ogóle nie wiem, czy czekanie na twarożek jest dobre. Dla mnie to najgorszy dzień z mozliwych. Ale generalnie rankiem każda odmiana jest dobra:-) A dzień owocowy to juz pikuś!
-
2006/03/10 03:57:41
A doprawić tę marchewkę, twaróg i kurczaka ziołami można, zamiast solić? Bo na samą myśl o kilogramie gotowanej marchewki o smaku gotowanej marchewki robi mi się mdło...
-
2006/03/11 12:45:29
Ja gdzies tam pisałam o swoich modyfikacjach - twarożek miksowałam z wodą i dodawałam koperek. marchewkę zaprawiałam płaską łyżeczką masła a kurczaka gotowałam normalnie z kostką rosołowa. Inaczej koniec świata! Aha - polecam - mimo ceny - maleńkie mrożone marcheweczki Hortexu. Inne zycie!
-
Gość: , *.crowley.pl
2006/03/20 18:07:03
A dla tych co nie jedzą mięska przewidziana jest jakaś alternatywa zamiast kurczaka?
-
2006/03/21 12:21:13
Hmmmm..., było juz takie pytanie. Myslę, że nic się nie stanie, jesli zje się gotowaną , chudą rybę. Gorzej, jesli nie je się także ryby, wtedy nie wiem już co :-((
-
Gość: , *.crowley.pl
2006/03/21 17:27:42
Mięsko rybie na szczęście jem!!!:)
-
Gość: mućka-kataryna, *.chello.pl
2006/03/21 22:59:48
o Matko! ..polko i inne matki! to ja chyba też spróbuję, ale zaczynam od poniedziałku - przyszłego. ..w końcu pasztetu produkcji własnej matki przy sobotniej imprezie żal sobie odmówić! ..marchewka mówicie.. będzie ciężko, chociaż "marchewa junior" z Hortex'u to rozsądne wyjście. ..zobaczymy..
-
2006/03/29 11:55:46
Ziemniaki się gotują, kaganiec też kupiłam :)Dzieki Ci Matko Polko za tę dietę - jeszcze jej na dobre nie zaczęłam, a juz żyć mi się chce...Będę szczupła!!!
-
2006/03/30 21:34:07
A ja tradycyjnie kciuki trzymam, bo łatwo nie jest, ale za to krótko!:-)
-
2006/03/31 12:54:40
Dzisiaj dzień serowy - mały pikuś w porównaniu z wczorajszą marchewką. Dwa kilogramy do tyłu !!!
-
2006/04/01 11:18:47
Oj, to zależy. Mi serek największych cierpień przysporzył. Kurczakiem chociaż się najadłam a potem owocki to już czysta przyjemność. Ale prosze, proszę, jakie efekty u Ciebie!!! Tylko pij jak najwięcej!
-
Gość: margo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/04/15 23:35:40
Wesołych Świąt wszystkim Matkom Polkom!
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/04/15 23:37:41
A po świetach znowu odchudzanko... Niestety nie dałam rady , miałam 16- dniową sesję na uczelni, żarłam same kanapki i popijałam colą. Odchudzanie poszło... Ale od wtorku zaczynam smaczne jedzonko, ziemniaczki, marcheweczkę, hi,h. Muszę trochę zrzucić 29 kwietnia jadę do Włoch, a wieżć ze sobą tyle sadełka, nie wypada!
-
Gość: margo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/04/15 23:38:28
Pozdrowionka!!!! I do zobaczenia po świętach!
-
pantea
2006/04/26 13:15:14
No to odchudzam się
Wczoraj było fajnie. Lubię ziemniaki :) Nawet zimne.
Dzisiaj mam dzień marchewkowy. Jeszcze nie jestem w połowie a zachwilę umrę ;) Od samego zapachu robi mi się niedobrze.
Ale wytrzymam. Ciekawe jak będzie z serem.
Trzymajcie kciuki

-
2006/04/27 14:25:09
Witajce, ja też na diecie:) Dziś przedostatni dzień - czyli kurczak. Ugotowany na parze jest soczysty, no i przyznaję - przyprawiłam go troszkę. Dla mnie najgorszy była dzień marchewkowy, przypomniał mi jak bardzo marchewki nie lubię. Aha, jak na razie 2,5 kg na wadze na mniej:))))
-
2006/04/28 10:30:06
No i ja muszę zacząć - przybyło ze cztery kilo i to oczywiście złosliwie w pewnym miejscu...:-))
-
pantea
2006/05/05 10:48:25
dietę ledwo przeżyła.
Po marchewce mało wieczorem nie umarłam. Było mi niedobrze i bolał mnie żołądek. Nigdy więcej! :)
4 kg zgubiłam, ale niestety :( pojechałam na weekend do Jastarni i już 2 kg spowrotem :(((
-
2006/05/05 15:52:07
A mnie zastanawia, jak można UGOTOWAĆ pierś kurzęczą? Bo udusić, w garnku, to rozumiem, ale ugotować? Nigdy nie gotowałam mięsa (naprawdę!).
-
kakunia.k
2006/05/05 16:34:26
a ja takie pytanie mam, czy tą kurzą pierś to można w folii upiec?? o, albo ugrilować w piekarniku???
-
2006/05/06 12:51:12
Kakuniu - tego nie wiem, podejrzewam, że jednakowoż najlepsze jest gotowanie, choć w folii - kto wie?
Dzidko - gotujesz tak jak na rosół, tyle tylko, ze zalewasz wodą ledwo, ledwo. Rosołek z tego jest obłędny, taki prawdziwy! Reszta domowników sie ucieszy!
-
2006/05/06 13:40:17
No dobra, to zobaczymy, co z tego wyniknie :) Chcialam poczekać do wtorku, bowiem w poniedziałek, obawiam się, będę miała Obiad U Cioci (!!!), ale pomyślałam, że trzeba wykorzystać, że to dzisiaj mam chęć spróbować. Szczęście, że są juz młode ziemniaczki. I, aha, zawsze wydawało mi sie, że kilogram to sporo, a teraz widzę, jak to niewiele :)
-
kakunia.k
2006/05/07 09:56:37
aha, dzięki za informacje :) spróbuję z ugotowaniem :)

bo z tą folią to prawie jak gotowanie ;-)
-
Gość: , 193.201.167.*
2006/05/22 13:19:05
zaczęłam... ziemniaki....
ojej.
ale nie to straszne, straszna bedzie marchewka.
-
Gość: anek79, *.range86-135.btcentralplus.com
2006/06/13 14:05:12
Odnosnie rosolku, jesli mozna sie wtracic : Jezeli zamierzasz wykorzystac rosolek, to kurczaka wrzucasz do zimnej wody, zagotowujesz dosc energicznie, po czym natychmiast zmniejszasz ogien do mini mini,wrzucasz obrana marchewe, pietruche-korzen, kawal selera-korzen, por i kilka ziaren pieprzy czarnego, nie przykrywasz pokrywka, bo bedzie metny.
Jezeli natomiast masz zamiar zuzyc tylko kurczaka, a rosolek wylac, to lepiej wrzuc miecho na wrzaca wode, bo wowczas bialko na zewnatrz szybko sie zetnie i zatrzyma smakowity kurczaczkowy sosik w srodku (dalej gotuj jak wyzej, na malym ogniu). moim skromnym zdaniem, zycze smacznego!
-
Gość: Ania, *.internetdsl.tpnet.pl
2006/07/10 23:56:53
Miała to być moja pierwsza w żeciu dieta. Przeżyłam dzień ziemniakowy. W dzień marchewkowy już popiłam soczkiem owocowym. W dzień serkowy dojadałam ogórka. Całkowita kapitulacja w dzień kurczakowy. Ale za to jak mi wszystko inne teraz smakuje! A na wadze mniej tylko 1,5kg. No trudno się mówi.
-
Gość: Angie, *.internetdsl.tpnet.pl
2006/09/11 13:16:40
Dziś zaczęłam 4 dzień diety a na wadze mam 3 kg mniej ;)) Pierwszego dnia zjadłam tylko ok. pół kilo ziemniaków NIESOLONYCH, piłam dużo herbaty LA KARNITA i wody mineralnej; marchewki ok 70 dag również bez soli; najgorszy był dzień serowy...Założyłam, że zjem ok. 80 dag ale skończyło się na tym, że zjadłam TYLKO 10 dag i to ledwo mimo, że dodałam troszkę natki pietruszki. Bolała mnie trochę głowa i byłam osłabiona, czułam lekki głód ale w zamian piłam dużo herbaty- na przemian LA KARNITA i Pu-Erh z miętą..Dziś ugotowałam pierś z kurczaka bez soli ale z dodatkiem suszonych warzyw, żeby była troszkę lepsza w smaku i do tego 2 liście sałaty bez soli i sosu Win... Czuję się dobrze, głodu nie odczuwam :) Czekam na ostatni dzień diety- uwielbiam owoce cytrusowe ;)) O końcowym rezultacie dopiszę na pewno ;)) Dieta wcale nie jest drastyczna :) jak dla mnie ;) Szkoda, że tak późno na nią trafiłam :((
-
Gość: sylwialew, *.otenet.gr
2006/09/12 09:27:55
No to ja tez sprobuje zaczynam od jutra najgorszy dzin to marchewkowy bleeeeeeeee nie lubie gotowanej marchewki ale jak widze to nie trzeba jesc calego kg wiec nie ma problemu. Powiadomie o rezultatach
-
2006/10/09 09:42:19
właśnie jem ziemniaki, zimne, bo jak inaczej w pracy? Na razie nie bardzo wierze w te 5 kg ale zobaczymy. Najgorszy dzień to dzień mięsny, nie cierpię gotowanego drobiu, ale dam rade
-
Gość: beegee, *.zchbl.com.pl
2007/04/05 08:06:46
Nu, historyczny byłby moment, gdyby to była prawda...z tym ubytkiem kilogramów. Ta dieta powinna się nazywać "Jak w 5 dni odzwyczaić konia od jedzenia " :) Po dniu ziemniaków, marchewki i twarożku ( nigdy więcej twarożku, proszę!)nadszedł dzień kurczaczka. Modyfikacja: pieczony w folii z przyprawami, ale bez soli, podawany z zieloną sałatą. Po tych trzech dniach smakuje bosko. Ale mimo wszystko nie jestem w stanie zjeść 1 kg pożywienia w ciągu dnia, wbrew pozorom jest to dużo. Zobaczymy wyniki po dniu owocowym. Nie liczę na jakieś spektakularne ubytki wagi, ale czuję w ubraniach troche luzu.Traktuję to raczej jako eksperyment naukowy,o wynikach nie omieszkam powiedomić.:) Pozdrowienia dla dietujących i diety lekceważących. Mattko, jesteś świetna !
-
2007/04/05 08:10:00
wiesz Mattko najlepsza dieta to ŻP- tłumaczę żreć połowę;)
-
2007/04/06 09:51:29
beegee- no życzę powodzenia. Pamietaj tylko, zeby nie zjesc nie wiem ile zaraz po. A swoja drogą nigdy nie zastosowałabym tej diety tuż przed świętami:-) Potem sie oblizywać? Niiiigdy!
Mago - ja wie, ja wiem, tylko to tak trudno przewidzieć kiedy jest połowa:-)
-
Gość: beegee, *.zchbl.com.pl
2007/04/12 07:43:33
Po diecie,po Świętach, a ja żyję! I to jak! Nie wiem ile kilo mniej, bo nie posiadam wagi łazienkowej, waga u lekarza wskazała mniej niż ostatnio. Ale: spodnie luźne i wchodzę na luzie w panieńskie spódniczki, a to już sukces. Najgorszy dla mnie: dzień twarożku, wieczorem jadłam go już z rzodkiewką, bo sam, nawet z ziołami to... bez komentarza. Pierś z kurczaka pieczona w folii + sałata zielona. Ziemniaki i marchewka oraz owoce - bez odruchów wymiotnych. Mała uwaga: nie jestem w stanie zjeść 1 kg pożywienia w ciągu dnia, to jednak trochę dużo.Myślę, że należy traktować te dawkę jako maksymalną, a jeśli ktoś nie może jej osiągnąć, to trudno i nie ma problemu.W Święta i później: Dieta ŻP. Największy sukces: zmniejszyć porcje i nie jeść jak drwal. W szystkim życzę powodzenia i dobrego humoru na wiosnę !!
-
2007/04/13 08:34:55
Dla mnie tez twaróg był najgorszy i zjadłam go jakies 600g, wiecej nie szło! Kurczaka tez kilograma nie dałam rady, ale za to owoców - i owszem! Ale owoce to był już pikuś i przede wszystkim słodkie :-) Cieszę się, że kolejna osoba dołączyła do grona zadowolonych!
-
2007/04/14 20:16:28
Przymierzałam się do tej diety kilka razy, ale a to impreza rodzinna była, a to Święta - mobilizacja mi siadała. Wreszcie wzięłam się w garść, wciągnęłam w to siostrę i zaczęłyśmy wczoraj. Po dwóch dniach wiem, ze piękne są poranki (odmiana w jedzeniu) i ciężkie popołudnia, gdy już tęsknię do następnej potrawy. Teraz, w dniu marchewkowym, ślinka mi sama cieknie, jak pomyślę o twarożku. Jutro o tej porze pewnie będę śnić o drobiu :) Wagi w domu nie mam, ale już czuję luz w ubraniach. I mam nadzieję, ze mi się nie wydaje :)

Mattko, dzięki za dietę i wspaniałego bloga. Nie wiem ile razy płakałam ze śmiechu czytając o Potworach :) Uściski dla nich, dla MiaUżona i dla Ciebie! :)
-
2007/04/15 15:01:53
No własnie, ja sobie tez co i rusz wymyślam jakąś imprezę przed która nie opłaca się chudnąć:-D
Powodzenia życze i serdecznie pozdrawiam!
-
Gość: managerka, 62.154.216.*
2007/04/15 21:45:58
jest niedziela, wciągam ostatnie łyżki ziemniaków - ugniotłam sobie z wodą. babcia mi mówiła, że takie rzeczy u nich na wsi to dają świnią :)
jutro będzie problem - dzień w biurze. jak ja mam przy ludziach wciągać ugotowaną marchew?
obawiam sie dnia drobiowego, twaróg jeszcze zjem, ale mięso bez soli....
trzymam za wszystkich próbujących kciuki!
-
2007/05/04 10:18:01
Marchwi gotowanej nie ruszę pewnie do następnego podejścia do diety.kurczak na obiad był wrzucony na patelnię bez tłuszczu,na kolację pieczony w ziołach i folii.Z okazji tego,że tutaj normalnego twarogu chudego nie uświadczysz - menu zmodyfikowane zostało na mieszankę chudej fety,seraka co kalorycznością dochodzi do twarogu półtłustego, wyglądem również a smakiem najbliżej mu do styropianu,sera twarogowego tłustego i twarogu w kubeczkach,takiego rozmemłanego z śmietaną,mąką i E168.
A po pięciu dniach pomachałam radośnie na odchodne4,5kg.jak miło!a do tego na śniadanie - rogalik i kawa. bezcenne.
-
2007/10/25 10:58:22
Nie stosuję diet, jem po prostu mniej:)Ale Twoja dieta brzmiała tak pięknie i prosto, nie dość że się za nią zabrałam to jeszcze namówiłam siostrę- diet miłośniczkę:) I tyle optymizmu, sorry. Efekt był następujący: ja odpadłam po drugim ziemniaku z powodu braku kofeiny- straszny atak migreny (wszyscy co miewają wiedzą:), siostra po pięciu dniach obudziła się z opuchniętym okiem i skończyła na rezonansie:( Może to zbieg okoliczności lub zawirusowana atmosfera -ale dodam ten komentarz jako przestrogę.
Podczytuję Twoje zapiski, są świetne, pozdr.
-
2007/10/26 10:03:55
korall - jestem pewna, że oko siostry to zbieg okoliczności - mam nadzieję, że już wszystko dobrze. Niestety Twoja migrena to rzecz typowa i sama to miewam w przypadku diety- nie tylko nagły brak kofeiny, ale też - jak mawiają mądrzy ludzie - organizm musi sobie jakoś poradzić z tym, co zostało w organiźmie, a to nie sa najczęściej rzeczy rewelacyjne i trują. Ta głowa może nieststy boleć czasem i ze dwa dni, i to mocno. Raz mi się to zdarzyło i chyba wtedy, kiedy w poprzednich dniach nie żałowałam sobie śmieciowego jedzenia. A zwykle migren czy podobnych bóli nie miewam, stąd podejrzewam ścisły związek z dietą. Mówi się trudno - nie każdemu pięciodniówka jest pisana. Ja teraz może i chciałabym, ale czuję sama, że nie dałabym rady. Więc nie zawsze jest tak różowo :-) Pozdrawiam serdecznie!
-
Gość: Czarodziejka, *.icpnet.pl
2007/10/30 10:30:14
Dlatego przy wszystkich dietach zaleca się pić bardzo dużo wody, aby wypłukiwać toksyny.

A ja dzisiaj zaczynam :)
-
Gość: , *.torun.mm.pl
2007/11/01 16:41:22
witam wszystkich "się odchudzających" :)Mam pytanie...co zamiast DROBIU? - jestem osoba nie jedzaca mieska :) a i rybki mi nie szczegolnie podchodza...wiec? :) ziemniaczki..mniam..marchewKA TEZ...POZOSTALE SKLADNIKI TEZ NA tak..PROSZE POMOZCIE :)..A I CZY NAPRAWDE NIE MOZNA TEJ KAWY RANO? :/
-
2007/11/02 09:16:51
Witaj torunianko - nie, nie można kawy rano. Da się rade bez niej, naprawdę. Ale zamiast mięsa to już chuda ryba musi być - chodzi o dostarczenie białka. Ponoć ani kolejności, ani skłądników nie powinno się jednak zmieniac - nie będzie tego efektu :-( Ja ryb też za bardzo nie lubię, ale raz można się poświęcić może? Powodzenia!
-
Gość: Czarodziejka, *.icpnet.pl
2007/11/04 15:43:02
Dieta zakończona. 4,5kg z brzuszka spadło.
-
2008/07/06 21:53:39
Dzięki za te dietę - wykonałam przepis rygorystycznie. Najgorszy był dzień marchewkowy, mimo że bardzo lubię gotowaną marchew - byłam bardzo słaba (nie dziwne - bardzo mało kalorii). Spadłam po pięciu dniach niespodziewanie 4 kg.
Ale to nie jest jedyny jej sukces. Zaczęłam ważyć potrawy i przekonałam się, że wszystko bardzo dużo waży jakoś. No i zdopingowało mnie to do ważenia wszystkiego, co jem i liczenia kalorii. Teraz jestem na permanentnej diecie 1000-1200 kalorii i powoli, ale jednak dalej chudnę (musze zrzucić ok.20 kg). I nie chodzę głodna.
Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję!
-
2008/11/16 21:53:20
Genialna dieta! Oszukiwałam z całych sił i schudłam za karę 4 kg a nie więcej, ale i tak warto było! Wcześniej nie dało rady nawet kilograma mimo usilnych starań. Powtórzę po dwóch miesiącach. Naprawdę polecam, chociaż dzień marchewkowy jest straszny...
-
Gość: aedo, *.tktelekom.pl
2009/10/06 15:46:43
Witam! Ja dziś na ziemniakach i już marzę o marchewce (chociaż ogólnie nie lubię gotowanej i pewnie już jutro rano będę miała jej dość). Pierwszy dzień, zjadłam jakiś kęs pomidora i paluszka, co młody mój z ręki wypuścił, ale ogólnie nie jest źle. Jak przeżyję marchewkę, to będzie ok. Pozdrawiam Cię Matko:)
-
2009/11/29 17:55:26
Dziekuję Ci Matko za tę dietę dzieki niej uwierzyłam w odchudzanie...
Mieszczę się w dwie pary dzinsów w które sie nie mieściłam, dwa miesiące temu urodziłam dziecko.... Pozdrawiam... Następne kilogramy zaaplikuje sobie w styczniu..
P.S. ziemniaki były najgorsze...
-
Gość: Bloga czytaczka, *.tekmantuki.fi
2010/01/10 16:25:12
Dieta o tyle ciekawa, że nie trzeba gotować 5 razy dziennie wymyślnych potraw. Oszukiwałam ile wlezie, dlatego zamiast 4kg spadły 2, ale to i tak sukces :)
Wydała mi się ta dieta (jako dla osoby zwykle leniwej) niezmiernie pociągająca. A że po świętach tu i ówdzie przybyło postanowiłam spróbować. Pierwszy dzień - w miarę OK, tylko wieczorem ogromny głód, który nie pozwolił zasnąć - trzeba było zjeść kawałeczek chleba, bo na ziemniaki nie mogłam patrzeć. Marchewkowy dzień - też oszukiwałam, pół kg marchewki zjadłam skropiony sokiem z pomarańczy, drugie pół kg marchewki ugotowałam w połowie kostki rosołowej, a na obiad zjadłam 200g zupy-krem marchewkowy. Dzień serkowy też musiałam oszukiwać - jako, że u mnie twarogu brak był serek wiejski i inne postacie białego sera. Dzień kurczakowy - znów oszukiwałam, bo kurczaka ugotowałam w połowie kostki rosołowej, ale i tak dałam radę zjeść tylko 400g. Wieczorem (o zgrozo!) zjadłam banana i jabłko. A dzień cytrusowy to pestka. I tym sposobem nie 4kg spadły a tylko 2.
W każdym razie część spadku wagi w tej diecie spowodowane jest zapewne wykluczeniem soli i ubytkiem wody z organizmu, a ten efekt raczej trudno utrzymać, zwłaszcza, jeśli ktoś lubi słone potrawy. Dlatego uznałam, że sól warto spróbować ograniczyć, ale raczej nie warto całkiem wykluczać.
-
Gość: bombel, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/05 17:12:24
No, zasadniczo jutro już jest po Wielkanocy, spróbuję.
-
2010/04/19 10:11:37
właśnie zaczynam dietkę.Śniadanie już zjedzone ( ziemniaki bez soli są okropne). Dobrze,że idę do pracy to jakoś wytrzymam ten dzień.Czy do marchewki można dodać groszek czy musi być sama marchewka?
-
mattkapolka
2010/04/23 22:40:36
Mariola, ojej, dopiero dzis znalazłam Twój komentarz :-( Nie, do marchwki nie można dodac groszku (tez byłabym chętna). No ciekawa jestem czy wytrzymałaś, czy dodałaś :-)
No i jak efekty?
-
2010/04/27 22:20:05
Chyba też się skuszę na tą dietę, 5 dni wytrzymam... Zaczynam w przyszły poniedziałek ziemniaczkami w pracy, a potem dwa dni wolne to i głowa może boleć jakby co :) Tylko najgorzej z tą kawą, bo jak tu nie pić kawy jak się pracuje w coffee shopie, he?
Tak naprawde wzmiankę o diecie wykorzystuję, żeby napisać jak bardzo podoba mi się Twój blog:) czytałam go w wolnych chwilach przez ostatnie 2 tygodnie i będę zaglądać. Momentami leżałam ze śmiechu:) i uszczęśliwiałam domowników fragmentami. Świetny niewymuszony styl. (specjalnie dla napisania tych pochwał założyłam przed chwilą konto:)
Pozdrawiam
-
mattkapolka
2010/04/28 11:16:27
Made - miód na serce, witaj! A bez kawy się da, naprawdę, choć dwa pierwsze dni smutno jest okrutnie :-)
-
2010/06/27 13:03:29
otóż ja dietowałam z ta dietą kilka lat temu i dziś rozpoczynam akcję po raz drugi. ani wtedy ani teraz nie będę się ważyć, z tej prostej przyczyny, że wagi w domu nie posiadam. moją miarą są ubrania plus to co widzę w lustrze;)
informuję, że ziemniaki ugotowałam w odrobninie zalewy z marynowanego imbiru (tak wiem, jest w tym zapewne jakaś sól) i zamierzam zjeść je z koperkiem... ale koperek to jak trwa, więc kalorii sobie nie dokładam.
zastanawiam się czy jutro marchewki tak nie przyprawić i pewnie marchewki zjem ciut więcej, bo mam 3 opakowania mrożonki po 450 gr.
pierś z kurczaka pewnie też przyprawie jakimś ziołem, a w ramach twarogu planuję lekki serek wiejski (kalorii ma mniej niż ser biały 0% tłuszczu)...