Blog > Komentarze do wpisu
Akcja Tato
MiaUżon zawsze wykręca się od usypiania Potworka. Wiadomo - bajkę trzeba opowiadać. To się tak, oczywiście, nie nazywa. To jest albo nagła i pilna potrzeba obdzwonienia klientów albo inna - święta - mecz. Dowolny. Byle był. Jak dobrze, że nie mamy Eurosportu...
Wczoraj jednak Matka musiała wykonać dla MiaUżona usługę - policzyć mu ZUS mianowicie i wysłać go pocztą elektroniczną. Zapowiedziała więc, ze nikogo nie usypia i już.
MiaUżon dzielnie wykąpał młodsze dziecię i uśpił.
Nie musze mówić, że na temet usypiania zawsze wysłuchuję uwag zaczynających się na "A":
"A ty to masz nie takie metody wychowawcze..."
"A jakbyś nie mówiła bajki to może byłoby szybciej"
"A jakbyś prędzej położyła ją spać to srutu tutu..."
No to wczoraj mógł się MiaUżon wykazać metodami.
A usypianie wyglądało tak:
Potworek położył się sam w łóżeczku (juz czwartą noc z rzędu tak usypia, ciekawe, jak długo jeszcze?).
Zażyczył sobie, zeby Tatuś potrzymał go za rączkę.
Po pewnym czasie rączkę zmienił na nóżkę.
Za chwilę nożkę zamienił na rączkę.
Potem (trzymając przezornie MiaUżona cały czas za palec) wstał.
"A ty co robisz?" - zapytał zaskoczony do granic możliwości (oczywiście) MiaUżon.
"Jak to co jobię?" - zdziwił się Potworek - "jus się pousipialiśmy a tejaz to sobie pojozmawiamy...

A Matka pomyślała, że Potworek jeszcze w tej ciemności to musiał chyba cichutko zdmuchnąć dym z lufy swojego rewolweru...
piątek, 10 grudnia 2004, mattkapolka

Polecane wpisy

Komentarze
2004/12/10 22:37:13
A Ty Mattko dla mnie i tak górą jesteś, niech tam sobie mówią, co chcą;))))
-
2004/12/10 22:39:51
!!:) !!! boska!!
-
2004/12/10 22:51:27
Holly, co tam mówią...Maiuzon mówi, cholery dostanę. Ale co tam, przezyje się...
-
2004/12/10 22:58:38
hehehehehe, oj ta Maryska :)))))
-
2004/12/10 23:10:55
no i jak tu nie kochać Maryśki:-DD
-
2004/12/11 11:34:06
O JEZU, A SKAD JA ZNAM PODOBNE SZTUACJE_! jestem Z Toba!
-
Gość: diablica, *.brzezno.gda.pl
2004/12/11 14:40:52
:)))
-
Gość: , 87.239.0.*
2006/01/18 18:26:57
O rany...Ja też tak chyba za jakiś rok będę miała. Dobrze, że podczytuję Twój blog, to wiem co mnie czeka, he,he...;-)