Blog > Komentarze do wpisu
Czarna łyżeczka
Matka zostawiła dziś na momencik Potwory same na dole, bo zajęte były sobą nadzwyczaj. Kiedy wróciła po minucie, zastała je na gorącej dyskusji - Maryśka usiłowała coś wytłumaczyć Janeczce, ale umiejetności nie stawało.
"Mama, ona chce czarną łyżeczkę!"
Nic w tym nie było dziwnego, mamy łyżeczki z czarną albo czerwoną końcówką z jakiegoś ebonitu czy czegoś takiego. Maryska jednak, od dawna sama je sobie sięga...
"No to daj jej, może chce dostać ją od ciebie?"
"A ja jej przecież wtykam, ale ona nie chce wziąć i się denerwuje!"
Potworek nie wyglądał na wzburzonego, więc Matka specjalnie się nie przejęła. Rzecz była jednak dziwna, skąd taka nagła miłość do JEDNEJ czarnej łyżeczki. Potworek najczęściej bez pytania wyprowadzał wszystkie łyżeczki i urządzał piknik dla lalek...
"A dobrze zrozumiałaś Marysię, Janeczko?" - zapytała Matka
"No NIE! Pewnie, że dobrze!" - święcie oburzył się Potwór, machnął ogonem i poszedł do swojego pokoju.
Matka zadumała się. I jeszcze raz. I jeszcze. Piłeczka Pomysłowego Dobromira zrobiła bang!
Na szczęście, bo Potworkowi dwa zbiorniczki niebezpiecznie napełniły sie solanką i lada chwila mogły przelać. Minę miał okrutnie nieszczęśliwą.
"A powiedz, kotku, gdzie TO jest?" -zapytała dyplomatycznie Matka
Potworek natychmiast się ożywił.
"O tu, tu" - dopadł drzwi lodówki -"tu czajna łorzeczka stoji w kajtonie! Najejesz mi do szkjanki?"
środa, 24 listopada 2004, mattkapolka

Polecane wpisy

Komentarze
2004/11/24 21:57:04
:-)))
-
2004/11/24 22:06:59
Ło Jezu Chruste Panie :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
-
2004/11/24 22:09:38
no boskie :))))))
-
2004/11/24 23:25:01
Ahoj, Matko Polko! Tu Puchatek! Odpowiadam na Twój komentarz. Eurespal - :))))
Chrzestna mama mojego starszego potwora - zawodowo: lekarz pediatra - uświadomiła mnie, że rzeczone paskudzwto można bez problemu dodawać do innych rzeczy. Czyli np. kubek mocnego kakao (żeby zabić smak paskudztwa) - i świetnie wchodzi (przynajmniej u mnie). A już w czarnej łożeczce to by pewnie bez kłopotu poszło, bo smak ma ona intensywny bardzo...
Pozdrawiam.
-
2004/11/25 00:16:04
he he he
to mój ulubiony sok :)))
-
2004/11/25 08:18:22
Dopiero jak przeczytałam komentarze to szczaiłam ze to idzie o porzeczke :)
-
2004/11/25 09:28:00
Dzieki Puchatku, w czarnej łorzeczce to nie próbowałam, przemycanie w kaszce nie udało się...Ale to było, kiedy Maryśka była mniejsza... Ech, jeszcze kilka lat trzeba poczekać do aspiryny, u Maryski jakieś 10. Jejuuuuuu, ale co zrobić, jak nie wolno, to nie wolno!
Alko, i co tu się dziwić, że MiaUzon nie zajarzył?
-
2004/11/25 09:37:45
No chyba sobie tez jakies dziecko urodzę, bo to radosc taka :) A może po prostu zapiszę się do Ciebie na usługi babysitterskie, co? Pozdrawiam serdecznie!
-
2004/11/25 10:02:11
Nieksięzniczko, Ty dobrze poczytaj od deski do deski i się zastanów...;-D
-
2004/11/25 13:39:58
:) z własnego doświadczenia wiem, że takie maluchy to może zrozumiec jedynie własna ich matka:)
dziwiło mnie zawsze dlaczego tzw reszta towarzystwa nie wie o co chodzi mojemu dziecku - kiedy ono tak wyrażnie mówi np abuszako=jabłko ;)
pozdrawiam
-
2007/04/07 14:17:57
Ja i moja siostra mamy dzieci mniej więcej w jednakowym wieku ja 6 i 3 lata ona 5 i 2, swoje małe rozumiem ale jej dwulatka za nic w świecie. Tyle jązyków obcych ile małych dzieci.