Blog > Komentarze do wpisu
O wyższości Wielkanocy

Matka zaczyna podejrzewać, że wyższość świąt Wielkanocy nad świętami Bożego Narodzenia wzięła się od utyskiwań gospodyń domowych, zwanych czasem kurami domowymi, matkami polkami bądź kobietami spełnionymi. Tak, tak, spełnionymi. Wszak kobieta spełniona to taka, która z niewątpliwą radością przedziera się przez korki w mieście pod hipermarkety, gdzie wcale nie załatwia wszystkiego naraz, bo kartkę z listą zakupów zostawiła w domu.
No, przynajmniej Matka tak ma. Wypisuje listę pół dnia, a potem zapomina i kupuje tysiąc rzeczy, które niby miały być na liście. W rezultacie na obiad nie ma ziemniaków i jest cudnie.
Wracając do hipermarketu - Matka spędza w nim dwie godziny szarpiąc się z wózkiem, który zawsze skręca w sobie wiadome strony, więc Matka wisi na nim, napiera ramieniem i brzuchem i zaplata nogami po  śliskiej posadzce. Po chwili wściekła jest tak, że rozjechałaby tego, no, Szwarzeneggera, nawet gdyby się tam prężył i miał trzydzieści lat mniej.
Załóżmy optymistycznie, że dwie godziny minęły, wózek jest zapakowany jako-tako, Matka głodna i wyschnięta bieży do kasy (czytaj - wlecze wózek, bo nie ma już siły walczyć z tą skręcającą na boki cholerą), a tu kolejki po horyzont. Za to na środku ogródek z sześcioma kasami samoobsługowymi, gdzie co Matka wlezie, to sobie kasę zablokuje. A to machnie jej przed nosem torebką, a to alkohol kupi, a to kasa nie umie przemnożyć 1,97kg karkówki przez cenę i wydziera się jak głupia. Cały hipermarket wie, czy Matka musi wezwać obsługę, czy zabrać przedmiot niepożądany ze strefy pakowania czy wreszcie help, ratunku, pomocy - kasa sama nie wie czego chce!
 Ale co tam, Matka dzielna jest i mimo pokrzykiwania kasy, że ma sie zabierać z zakupami, pakuje je pół godziny w torby. Bo wymyśliła sobie na sobotnią, zaległą imieninową imprezę enchiladę. Już raz ją robiła i wyszła mniam, mniam, ale teraz nie może znaleźć tego odpowiedniego przepisu.
Natomiast musiała nabyć jakieś naczynia do zapiekania, najlepiej ceramiczne, więc wybrała dwa  takie, co normalnie będą akuratne dla porcji dla jednej głodnej osoby i dwa wieksze, ale szklane. Przeliczyła sobie, że wstawi dwa rzędy do swojego wielkiego, szerokiego na 60cm piekarnika i będzie pięknie. Upchnie tam z 15 mniejszych enchilad, bo przecież da gościom wiele innych rzeczy i mimo najszczerszych chęci nie byliby w stanie zaatakować wielkiego naleśnika.
A jak już doszła do samochodu i sprawdziała paragon, to okazało się, że małe naczynia ceramiczne wcale nie kosztowały tyle, co pokazywała kartka pod nimi, więc lekko wkurzona wróciła, bo wyszlo na to, że kupiła najdroższe kamionki na calym globie. Innej ceny nie było, ale numer był inny. Matka doszła do wniosku, że trudno, przeliczała tyle czasu, zmieści jej się wszystko na cacy do piekarnika - odpuści więc.
A potem radośnie wracała do chałupy z wrażeniem, że właśnie odbywa się wielki festyn pod tytułem "PokażUżytkownikomUlicJakiMaszSamochód". Auta defilowały dostojnie i powoli, miała więc czas na mnóstwo pożytecznych, życiowych przemyśleń. Nie wie tylko, czemu ma wygryzioną u góry kierownicę, ale to szczegół, przez to nissan wygląda wybitnie rajdowo.
- Co bedzie na imprezie? - spytała Maryśka i oblizała się naokoło głowy. Dla Potworka chwila bez jedzenia jest chwilą straconą, ma się rozumieć.
- Enchilada! - odparła Matka wnosząc ósmą reklamówkę. - I mamy nowe formy do zapiekania!
- Super! - Klasnął w tłuste łapki Potworek i Matka przez chwilę się zastanowiła, czy chodzi o naczynia, czy ich przyszłą zawartość, ale natychmiast przestałą, bo przecież odpowiedź była oczywista.

A potem Matka przymierzyła naczynia do piekarnika robiąc wszystkie możliwe kombinacje geometryczne.
Wniosek wyciągnęła jeden - za chińskiego boga nie wejdą naraz. Nie mogą. Matka nie odliczyła grubości ścian piekarnika>
Wyjście? Oddać jedną sztukę, dwie, trzy albo cztery do sklepu.

Matka wybrała inne - zniosła formy do piwnicy, nastroszyła pióra i udaje, że urozmaiciła sobie życie.

Zawsze można zrobić zimne nóżki... 

 

czwartek, 08 grudnia 2011, mattkapolka

Polecane wpisy

Komentarze
2012/02/16 16:57:21
jakby to powiedziec, wielkanoc juz za pasem, to mozeby Matka dala znać czy juz odespala swoj sen zimowy? :)
-
2012/02/21 22:55:11
pozdrawiam Mattke pywo zmartwychwstalyi i ciesze sie, ze Mattka dalej ciagnie swego bloga na tym bloxowym padole :)
-
2012/02/24 15:41:48
Pozdrawiam serdecznie międzyświątecznie. :))Mattko, czy mrozy Cię skuły na amen, czy może roztopy zalały?:)) Dajże jakiś znakiś znak, że żyjesz ,plissss:))
-
mattkapolka
2012/02/24 15:43:22
Żyjesz, odezwiesz się, na bank ;-)
-
franc_z_francji
2012/03/26 11:51:27
no nawet, nawet napisane
-
biskupek1010
2012/04/25 11:53:24
No i piękna historyjka. Wiele rzeczy jest takich prawdziwych, jakbym widział siebie i swoją rodzinkę. Ludzie są tacy podobni.