Blog > Komentarze do wpisu
Korzonki dotyku

Matka spiesząc się na ósmą rano do szkoły załatwiła się odmownie, czyli wysiadła z samochodu i zastygła z półnogą w powietrzu. Proszę tu Matce nie mówić, że nie ma półnogi, bo jest i brzmi bardziej dramatycznie!
- @^%$#^%$ - skomentowała i poczłapała na lekcje, bo nie było jeszcze źle. Trzy godziny później już tak nie uważała.
- A pani to co się stało? - odwrócił sie jakiś - uprzejmy zresztą - babiton na ulicy. - Pani sobie kupi maść pieprzowcową, pomaga!
Matka w istocie wyglądałą jak kupa nieszcześcia z przewagą kupy.
- Poproszę jakąś maść pieprzowcową - zapodała Matka w aptece, która byłą trzy metry dalej, a Matka szła do niej piętnaście minut z okładem.
- Eeeeeeeee! - Skrzywiła się pani technik farmacji. - To już lepiej plaster.
- Nie chcę plastra! - Matka nie da się wykiwać. - Chcę maść.
Pani technik dała Matce maść, Matka zapłaciła dwanaście złotych polskich - i jak się wkrótce okazało całe dwanaście za dużo.
- Mam dziś urodziny Martynki! - doniósł Potworek, a Matka padła trupem. Nieststy była druga. MiaUżon padł był dzień wcześniej. Charczał, rzęził i brał antybiotyk. No noc żywych trupów.
Co było robić? Matka doczołgałą się dwukrotnie do samochodu i odwiozła Potworka.
- Nie tak szybko! - ryknęła za Maryśką, która rączo pomknęła na imprezkę, a Matka niekoniecznie chciała dotrzeć tam z prezentem dwie godziny po zakończeniu.
-A co to? - usłyszała nagle głos swojego ortopedy.
- No właśnie mnie strzeliło w plecach! - Wyjaśniła i nawet nie musiała demonstrować, bo kolega ortopeda miał pogląd na sprawę idąc naprzeciw Matce.
- To może ja ci zapiszę zastrzyk? - zaproponował.
Matka kocha takie średniowieczne metody. Zastrzyk ciekawe w co?
- A pomoże? - zainteresowała się Matka.
- Nie! - odrzekł ortopeda z rozbrajającą szczerością.
- To ja sobie pocierpię. Biorę tabletki na O, co mi przepisałeś.
I okazało się, że te na O są dobre, bo szczególnie nie przeszkadzają korzonkom. No Matka tym razem miała albo nie po drodze na falę, albo nie miała szczególnego powodu, żeby chyżo brykać - dość, że cierpiała w zaciszu domowym, co z kaszlem MiaUżona stanowiło cudownie zgrany duet. Jeszcze ze dwa dni, a oboje by sie pozabijali.
Ponieważ życie kazało Matce zająć się rzeczami mocno stacjonarnymi, postanowiła sprawdzać klasówki i testować komputer. Ten dotykowy, co to do niego się przekonac nie może.
Jak ma móc, jeśli Potwory nie odstepują go na krok?
- No to powiedzcie mi co Wy w nim robicie? - zapytała chytrze Matka, bo musi przecież coś napisać. Jak działa i tak dalej.
- Noooo takie tam! - Odrzekł fachowo Potwór i tyle go Matka widziała.
Znaczy się Janeczka wisi na Naszej Klasie, dodaje zdjęcia, gada przed gadu-gadu, rżnie we wszelakie gry i przede wszystkim zakłóca Matce internet. bo okupuje sypialnię starych, w związku z czym siedzi na fali i Matka piętro niżej może sobie jeno coś popisać, albo porysować w Paint'cie.
- A piszesz coś? - zaryczała  Matka za cieniem Potwora.
- Piszę, ale na normalnej klawiaturze!
No Matka też pisze na normalnej, bo na wirtualnej szybko sie nie da. Dwa zdania tak, ale jak sie chce dużo i szybko, to bez szans. I jeszcze Matka nawet na tej "normalnej" co chwila nadusza nie ten klawisz i robi jakies odstępy, bo jak się okazuje klawiatura klawiaturze nierówna. Tu zwolennika laptopa trudno będzie przekonać do przesiadki, tym bardziej, ze laptopa bierze sie za frak i przenosi, a z tym TouchSmartem nie jest już tak hop-siup.
- A kamerkę używałaś? - próbowała sie dopytać Matka. Nie ma jak zwalić odpowiedzialność na dzieci.
Słysząc ciszę w odpowiedzi Matka ściągnęła Skype'a i uruchomiła kamerę. I tu ból. Matka dużą osobą jest, to bez dwóch zdań. Przetestowała kamerę i ujrzała czubek swojej grzywki. Postawiła komputer w pionie, choć lada chwila miał runąć - widać pół oka. Przyniosła dwie poduszki, siadła - całe oko. Wniosek - do bani. Jeśli nie da sie pochylić ekranu tak, jak w laptopie, to powinno sie móc lekko pochylić  kamerkę, która jest tu nieruchomym oczkiem i sluży do pokazywania widzom sufitu. No chyba, że lubi się rozmawiać zwisając nad ekranem, ale Matka tego nie cierpi, a jej korzonki to już na bank nie.
Doszła do wniosku, że zobaczy sobie w takim razie filmy, co czekają w kolejce od półtora roku. Ekran duży, będzie fajnie. Nie było. Leciało w wersji oryginalnej, a Matka nie zna rumuńskiego. Wsadziła w laptopa - są napisy. W TouchSmarta - nie ma. Psiakrew, takich rzeczy nie robi się analogowej Matce! Ściągnęła jeden program - nie ma napisów. Drugi - są. Tyle tylko, że trzeba sie naklikać, żeby w ogóle cokolwiek ruszyło. Matka jest komputerowym baranem, ale maszynka miała być rodzinna, a nie dla informatyka. Niech będzie. Poszło to rumuńskie. Nie, no fajnie się ogląda, ekran jest duży jak w telewizorze. Jesli chodzi o filmy czy przeglądanie zdjęć - to bajka.
Matka jeszcze tylko ściągnie coś do obróbki zdjęć i zobaczy jak się to poprawia rysikiem. Tym, co go ma od nawigacji samochodowej, bo HP nie dołączył. I doniesie co i jak, bo to akurat robi najczesciej, Nie, nie donosi, poprawia zdjęcia, usuwa kurz i inne paprochy.
A tymczasem oddali się, bo jutro dzień pracy, nie ma lekko. Ale już, już się zbiera do opisu wakacyjnych wojaży. Bo takie były, że trzeba wspominać, howgh!

niedziela, 03 października 2010, mattkapolka
Tagi: TouchSmart hp

Polecane wpisy

Komentarze
2010/10/04 02:24:20
No nareszcie Mattko cos wklikałas, bo już myslałam, że Cię to nowe cudo techniki całkiem pochłonęło!!! :-)
-
2010/10/04 02:24:53
...i zdrowia życzę!!!!!!!!!!
-
mattkapolka
2010/10/04 22:49:59
Anonimko, dzięki za życzenia! Już pomalutku lepiej. A do cuda techniki to ja się w zasadzie dopchac nie jestem w stanie - cały czas Potworna okupacja!!!
-
2010/10/05 21:39:02
Co do napisów: są- nie ma- wszystko zależy od ich formatu i programu czytającego. Ostatnio korzystam z darmowego programiku do odtwarzania, który bez problemu konwertuje 4 formaty napisów między sobą. Ba- nawet nagrane na płycie raczy odtwarzać w stacjonarnym odtwarzaczu DVD. Bliższe dane mogę podać...
-
mattkapolka
2010/10/05 22:25:14
Cytrynka, no jasne, że podaj!!! Bo ja jakiegoś All Playera wgrałam, nic lepszego darmowego nie znalazłam.
-
2010/10/06 22:04:06
To jest BESTplayer
Wymaga ściągnięcia ze strony programu bestplayer.com.pl, a potem jeszcze ściągnięcia i zgrania i zainstalowania kodeków- sam pokieruje. Program jest polski i swego czasu kiepsko chodził, bo nie był aktualizowany, ostatnio jest superok. Aha, nie odtwarza plików RMVB i MPEG-4, przynajmniej ja miałam kłopot. Uzywam QuickMediaConverter.
Napisy- Po odpaleniu pliku- odtwarzaj za pomocą BESTPLAYER-a jak juz zacznie iść- na górze jest pasek "napisy", najedź myszą i jest na samym końcu- eksportuj do formatu- są podane 4,zastąp plik, któryś musi iść ;)
Anka
-
mattkapolka
2010/10/06 22:47:27
Dzięki :-))))
-
2010/10/07 08:35:42
trochę więcej masz w mailu gazetowym, wczoraj nie miałam jak ;)