Blog > Komentarze do wpisu
Sprawa mocno notarialna :-)
Matka chyba będzie chyłkiem przemykać pod murem za to swoje niepisanie na blogu. No bije się w piersi, bije. Przyznaje. Ale tak nie za bardzo, bo biega z piórem pawim zatkniętym, jak to na przełomie kwietnia i maja. Pięćset wielkich klasówek, jedna gorsza od drugiej, aż sie czytac nie chce, siedemset prac domowych i jeszcze matematyka Potwora, której Matka niemal nie łapie.
-"Spakowałaś mnie już na Zieloną Szkołę?" - do Matki dobrze ukształtowanych uszu doszło jęczenie Janeczki.
Prawda, ta nieszczęsna zielona szkoła! Potwór jutro wybywa na całe czetry dni do Ustki i ma całą listę rzeczy absolutnie niezbędnych.
-"Muszę mieć nieprzemakalne buty!" - znów zakłócenia w uchu. Odkąd Matka pakowała nocą Janeczkę na kolonie i ujrzała dwie dziury w podeszwach adidasów, które Potwór pracowicie wyorał swoimi dużymi paluchami w miesiąc, sprawa obuwia stała się absolutnie priorytetową.
-"Leć obejrzyj podeszwy!" - zarządziła Matka, a MiaUżon równie przestraszony pognał posłusznie.
-"Nie ma dziur!" - obwieścił bardzo zadowolony i postawił przed Matką piwo. Czarne. Matka tylko takie pija i wyłącznie w dni wolne, któe podobno właśnie się kończą.
-"Ale adidasy są z wstawkami z materiału. Jak będzie lało to kaplica!" - podrapała się w głowę Matka -"Skocz na strych, tam są buty, co jej kupiłam rok temu i się w nich topiła"
-"To po co kupowałaś?" - wywalił oczy MiaUżon.
Mężczyźni nie zrozumieją logiki kobiety. Jeśli Matka zobaczyła biało-różowe adidasy (no wiadomo, że nie prawdziwe, tylko jakieś takie inne), ze skóry ekologicznej dobrej jakości, w promocji za 49,99 złotych polskich i mogly być za duże, ale na pewno nie za małe, to co zrobiła? No jasne, że wzięła! W końcu Potworowi noga co najwyżej urośnie, ale się raczej nie skurczy!
-"Na zapas!" - skwitowała sprawę Matka -"Niech Janeczka przymierzy, czy teraz nie będa przypadkiem dobre!"
MiaUżon zniknął na strychu, skąd dochodziły co jakiś czas odgłosy spadania różnych twardych przedmiotów i wdzięczne przeklinanie.
-"Mam!" - przed Matką spadła reklamówka z obuwiem.
-"Psiakość, chyba jednak ciągle będą za duże" - sapnęła Matka wsadziwszy but na swoja nogę rozmiar czterdzieści - "Tylko trochę mnie cisną"
I zaraz sobie pomyślała, że będzie musiała jechać swoim półrocznym objazdem, dzięki któremu bulą z MiaUżonem po 300zł więcej miesięcznie za benzyne, ropę czy inny gaz i to na jeden samochód. Jechac do jakiegoś hipermarketu po kolejna parę butów.
-"O, moje nowe buty???" - przd Matką wyrósł Potwór niczym duch i czym prędzej natknął różowe cuda na ustopienie.
-"Przesuń nogę do przodu, ja zmierzę ile tam zostało miejsca." - i Matka wsadziła paluch do buta. Ledwo wlazł.
-"Popatrz ty!" - zdumiała się Matka -"Prawie, prawie, tyle za duże to mogą być!"
I zaraz porachowała swoje buty w szafie. Nic nie zamierza pożyczać!!! Jeszcze tylko jeden numer, jeden numer!!! I bez dwóch zdań za chwilę Potwór przekroczy magiczna czterdziestkę... No co jak co, ale Matka w wieku lat dziesięciu z hakiem to takich laczków nie miała!!!
-"A ty pamiętasz, co mi obiecałaś?" - rzucił niedbale Potwór wykonując rundkę honorową skrzypiąc nowymi podeszwami.
Matka nie musiała się nawet za bardzo zastanawiać o co Potworowi chodziło.
Bo kiedyś Matka nabyła sobie szpilki na zjazd klasy. Takie średnio wysokie, żeby jej nie zemdliło i nie złamała nóg w kostce z pięciokrotnym przemieszczeniam. To jeszcze nie koniec. Szpilki miały kolor tak nieprawdopodobnie wściekle różowy, że Matka nazwała je butami służącymi do niczego. Czemu takie? Bo miała takie kwiecie na bluzce i jej pasowały do letniej imprezy. I były wygodne, i w ogóle.
-"Ty to chodzisz w tych butach?" - zapytała ongiś Matkę Janeczka, kiedy różowy rzemyczek wysunął sie spod komody, a dziury w podłodze sypialni Matki świadczyły niezbicie, że ktoś w tych butach tam ostro się przechadzał. I na pewno nie Matka!!!
-"Tak czasem..." - mruknęła Matka asekuracyjnie - "A co?"
-"Bo ja to bym miała prośbę..." chrząknęła Janeczka niepewnie i puściła z uszu maleńki, żółty dymek zalatujący siarką.
Oho! Coś się święci!
-"Słucham?" - Matka spojrzała podejrzliwie i spode łba.
-"Czy ty byś mogła te różowe szpilki..." - Potwór rozejrzał się rozpaczliwie w poszukiwaniu odsieczy, która nie mogła jakoś dojść -"te szpilki, no...zapisać mi...w testamencie?"
niedziela, 04 maja 2008, mattkapolka

Polecane wpisy

  • Marka a duży kłopot

    Małe dzieci - mały kłopot? Matka potwierdza. Duże dzieci - duży kłopot? Matka nie wie. Ma dziecko małe oraz NieWiadomoJakie. Ni pies, ni wydra - lat dwanaście i

  • Wychowanie do życia w rodzinie - po raz pierwszy

    -"Mamo, w jakim wieku ma się okres?" - zapytała znienacka Janeczka, kiedy Matka jednocześnie otwierała drzwi, przytrzymywała teczkę, upuszczała zakupy

  • Jedenaście

    Całe jedenaście. Lat. Kończy dziś Janeczka. Matka poczeka jeszcze godzinę i zadzwoni z życzeniami na kolonie, bowiem kontakt telefoniczny jest mozliwy tylko mię

Komentarze
2008/05/04 19:14:42
no nieeeeeeeeeeeeeeeeeee.....................brawo córka;))))))
-
2008/05/05 03:11:12
padłam z wrażenia!
zaradna bestyjka!
-
Gość: , *.asm.bellsouth.net
2008/05/05 03:51:13
SUPER.Ciesze sie ze w koncu napisalas, bo juz sie przestaszylam ze cos Ci sie stalo
pozdrawiam goroco Monia
-
Gość: tanczaca_w_deszczu, 193.238.12.*
2008/05/05 11:28:24
noooooooo, Matko - to dopiero początki. Żebyś Ty wiedziała Matko ile różnych mam już zapisków testamentowych - i końca nie widać ;-)
-
2008/05/05 12:09:04
hehehehehe :) Bosssskie to było :)
-
Gość: dalenne, *.miasto.gdynia.pl
2008/05/05 15:16:41
No nareszcie. Ile można czekać.
Ja niestety miałam ten problem, że moja własna matka ma rozmiar o 3 numery mniejszy od moich książęcych stópek roz. 41. Co za ból... :)))
-
Gość: kuka, *.red-83-53-252.dynamicip.rima-tde.net
2008/05/05 22:38:01
Jak juz dojdzie do otwarcia testamentu, to przy tempie wzrostu Twoje Cory, bedzie sobie musiala wlozyc dwa na jedna noge...
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/05 23:47:13
Jaki rozmiar ???? 40 ??? alez to dziecko ma kopytko !
A te rozowe szpiteczki to chyba kazdy by chcial i niekoniecznie w testamencie :)
-
Gość: Jutta, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/05 23:47:54
to bylam ja, niezalogowana :)
-
Gość: Weronika, 88.220.32.*
2008/05/07 19:45:19
moje dziecko ma przeszło 10 lat i też kopytko niczego sobie znaczy 39.
Nie wiesz może do jakiego wieku rośnie stopa?
-
2008/05/07 20:52:57
Oj, mi stopa urosła jeszcze o numer na studiach. Już sie boję co to będzie :-( Tutaj dojrzewanie chyba nie ma większego wpływu!
-
Gość: Weronika, 88.220.32.*
2008/05/09 11:23:01
omatkohuta... trzeba będzie składać kasę na kajaki...