Blog > Komentarze do wpisu
Matematyka po czasie
Matka dogorywa po nocnych atrakcjach. Od pierwszej w nocy nawiedział ją regularnie rotawirus, dzieki któremu spędziła upojne chwile w łazience, podczas kiedy rodzina smacznie sobie spała.
-"Ty wiesz?" - MiaUżon wrócił rankiem z przybytku - "Koło sedesu stoi kubeł na śmieci, a wszystko jest wyrzucone do reklamówki!""
-"Nic innego nie miało odpowiedniej pojemności" - wyjaśniła łamiącym się głosem Matka, bo mdliło ją sakramencko.
-"A coś się źle czujesz?" - zainteresował się MiaUżon.
-"Owszem i poproszę cię o odwiezienie Janeczki do szkoły, bo ja nie dam rady" - Matka naprawdę czuła sie podle, jak nigdy dotąd. Dowiezienie Potwora do szkoły i powrót trwa lekko licząc czterdzieści pięć minut, czyli szanse na to, żeby samochód, tudzież Matka wyglądali tak samo po powrocie były żadne.
Janeczka wylądowała więc w szkole o siódmej rano, ale na szczęście w świetlicy, mogąc się pouczyć do dzisiejszej klasówki.
-"Przepytasz mnie?" - zapytała wczoraj, a Matka była jeszcze całkiem, całkiem na fleku. Zapuściła żurawia do ksiązki i zeszytu, co natychmiast uświadomiło jej, że matematyka jest nauką trudną.
-"To wy już macie potęgowanie?" - zdumiała się Matka
-"No przecież!" - prychnęła Janeczka -"Sprawdź, czy dobrze robię rozwinięcie"
-"Roz-wi-nię-cie?" - Matka powtórzyła jak papuga, po czym udawała, że się zna.
Czego te dzieci się teraz uczą???
Albo raczej - czemu Matka ma tak krótką pamięć?
I nie wie, jak też matematyka pójdzie Janeczce, bo ta pracuje szybko, ale niedokładnie i przynosi większość czwórek.
-"A tak w ogóle to chciałam cię poinformować..." - rzekł Potwór na odchodnym - "że jeśli chodzi o moje zęby, to ruszają mi się trzy czwórki, w tym jedna piątka!"

No to teraz Matka juz jest całkiem pewna - za jej czasów matematyka wyglądała całkiem inaczej...
czwartek, 25 października 2007, mattkapolka

Polecane wpisy

  • Marka a duży kłopot

    Małe dzieci - mały kłopot? Matka potwierdza. Duże dzieci - duży kłopot? Matka nie wie. Ma dziecko małe oraz NieWiadomoJakie. Ni pies, ni wydra - lat dwanaście i

  • Wychowanie do życia w rodzinie - po raz pierwszy

    -"Mamo, w jakim wieku ma się okres?" - zapytała znienacka Janeczka, kiedy Matka jednocześnie otwierała drzwi, przytrzymywała teczkę, upuszczała zakupy

  • Jedenaście

    Całe jedenaście. Lat. Kończy dziś Janeczka. Matka poczeka jeszcze godzinę i zadzwoni z życzeniami na kolonie, bowiem kontakt telefoniczny jest mozliwy tylko mię

Komentarze
2007/10/25 12:30:37
Zdrówka życzę! I sił na dalsze biżuty... Przy okazji chciałam ci już dawno powiedzieć, że to przez ciebie się wzięłam za robienie biżu :)
-
2007/10/25 12:34:17
biedaku...
-
2007/10/25 12:45:16
Matka donosi, że ma się jej na życie - dwie miski kaszki ryżowej (lat pięć - po Maryśce, kaszka, nie miski) bardzo dobrze jej zrobiły i choć mdli, to już nie tak tragicznie.
Coco.nut - no nie mów? W takim razie bardzo się cieszę!!! I podglądam Cie zresztą, nawet jak nic nie piszę, bo najczęściej w biegu. Ładne zawijaski Ci wyszły przy koralowcu, równiutkie, że hej!
-
Gość: kuka, *.red-83-45-169.dynamicip.rima-tde.net
2007/10/25 15:43:33
Ty tez to masz? Ja dopiero co z tego wyszlam. Fiu, fiuuu... to sie moze roznosic droga mejlowa. Trzeba bedzie siadac do kompa w rekawiczkach.
A propos garderoby... Kupilam sobie wczoraj rajstopy niezwykle twarzowe :-D i spodnice... Do tych kolczykow, ma sie rozumiec. Cala drze z emocji na sama mysl o nich.
-
2007/10/25 16:15:55
Oj Ty biedaku ;(
Duzo zdrowka zycze.Pralinki juz poszły ale moze je na pozniej odłuz ?
-
2007/10/25 18:06:17
Oj, niefajnie, zwalcz szybko tego wirusa ...
-
2007/10/25 18:18:00
Zdrówka!
Ja miałam podobny problem co Janeczka przez cały czas styczności z matmą. ZAWSZE zapominałam przenieś minusa na drugą stronę i mi wychodziły wyniki inne niż całej klasie :) i 4 miałam jak malowane :)
-
2007/10/25 18:19:51
Aha...i z tą biżu to ja też przez Matkę...:)
-
2007/10/25 19:24:42
Dzięki za miłe słowa życzenia - niestety sensacje cześciowo ustały, ale czuje każdą kosteczkę, mam temperaturę i jestem padnięta totalnie. No czegoś takiego to jeszcze nie miałam. A myślałam, że do wieczora będe zdrowa jak ryba, tymczasem końca nie widać...
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/10/26 10:08:07
Kochana Matko, życzę Ci szybkiego pożegnania wirusa. Ale ja nie o tym chciałam. Otóż, dziś w nocy, czytając pewien wywiad w pewnej prasie...poznałam Cię po Maryśce! Noooo, bardzo się ucieszyłam, żem taka spostrzegawcza. Po życiorysie też pewnie bym się domśliła, a jak nie to po powiedzonkach...Marysi? Isi? ...?

Bardzo miło było mi Cię poznać!
-
Gość: meg, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/10/26 10:09:12
Z wrażenia nie napisałam ktom zacz.
To powyżej, to byłam ja. Detektyw z południa:)
-
2007/10/26 10:24:22
Oj, detektywie, detektywie...
Ale już nic więcej nie piszemy, konspira!
-
Gość: meg, 80.85.225.*
2007/10/26 11:26:58
No, jasne! Mówisz, masz:) Tylko jeszcze z tej radości chciałam napisać, że daruję Ci już za TO tego Godota. Taki akt łaski:) Nigdy już o nim nie wspomnę.
-
2007/10/26 12:06:36
Hm, ja to już na zlocie bloxa mówiłam, że przez Ciebie/dzięki Tobie biżucę :)

Zdrowia życzę dużo dużo (banany polecam jeść - odżywcze jeśli zostaną, a jak wrócą - przynajmniej gładko..)
-
2007/10/26 13:37:32
Trzymaj się, oby reszta rodziny się uchowała
-
2007/10/26 15:22:52
Matko Polko! Jam też Cię poznała.
Po biuście.
Sztucznym.

P.S. redaktor(-ka) artykułu do pięt Ci nie dorasta stylem pisania :)
-
2007/10/26 19:28:05
Donoszę, żem się polepszyła na zdrowiu, o.
Nisar - biustu co prawda tam swojego nie widzę, ale autorką artykułu jest holly_goli vel goodnews - to ja JEJ nie dorastam do pięt...
-
Gość: babcia Ania, *.internetdsl.tpnet.pl
2007/10/27 17:11:00
Jam również czytała pewien wywiad. A najciekawsze jest dla mnie to ,że czytam tego bloga już ileś tam lat i to tylko dlatego, że kazała mi córka. Rano wstaję , robię sobie kawkę i siadam do komputera. Czytam Twojego bloga i jestem uzależniona. I nie wstydzę się tego. I już nie dlatego że muszę - bo kazali, ale dlatego że chcę.Czekam na więcej.
-
2007/10/27 18:01:25
babciu Aniu - o matko, uzależnienie od bloga :-) To mi się podoba, a nawet niepokoi, jak zapewne powiedziałby nasz dawny prezydent :-D
A tymczasem wirus jest i ma się dobrze, co prawda bez sensacji, ale też bez apetytu i sił. I Maryśka siedzi osowiała... Czarno to widzę! :-(