Blog > Komentarze do wpisu
Bałagan (nie)kontrolowany
No i znowu jęki? Nie, no bez przesady. Babcia przyszła. Niania obtelefonowana - będzie siedziała w szpitalu chyba do świąt. Tak ta nerka jej się zapaprała, że nie moga lekarze wyjść z tego zakażenia. Do tego wyniki siadły, czyli nerka nie pracuje już tak, jak kiedyś. Pytanie - w którą stronę to się rozwinie. jestem pełna dobrych myśli.
No i skoro jest już Babcia, to Matka weszła na swoje poddasze, gdzie ma centrum dowodzenia. Stoi komputer, regały z kilkoma tysiącami książek, tapczan, fotel, sztaluga, zlew, biurko, szafki z rozpuszczalnikami, narzędzia, farby. No brakuje tylko toalety, ale bez przesady.
I Matka ma tam zawsze bałagan kontrolowany, bo nic nie jest poukładane. MiaUżon nawet nie startuje do znalezienia czegokolwiek a Matka daje radę.
Tylko, że dziś to Matka odnalazła komputer tylko dzięki temu, że wiatraczek się pewnie zakurzył i hałasuje...
Bajzel się rozkontrolował!!!!
Wszędzie jakieś papierzyska MiaUżona firmowe Matkę atakują. A to PITy a to DRY, a to rachunki. Matka zaczęła więc robić dziurki w papierach i powkłada je w segregator.
Czemu tak jest, że od razu się tego nie robi?!
A potem Matka wytrze kurze, natrze mebelki jakimś specyfikiem, dzięki któremu wyglądają zawsze GORZEJ. No i wypsika szyby w drzwiach, tysiące szybek. I już w ogóle wszystko będzie w smugi! Co tam, melanż jest modny.
Grunt, żeby barszczyk wyszedł na święta i BYŁO MIŁO.
Matka tego ostatniego to sobie bardzo mocno życzy, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią jej, że będzie kompletnie inaczej. Ale ponieważ to od nastawienia Matki bardzo zależy, więc zamknie sobie uszy i oczy, i przetrzyma.
Matka marzy o świętach z dorosłymi Potworami i ich mężami, i dziećmi. Będzie wtedy nareszcie prawdziwa, rodzinna Wigilia, jak wiele lat temu.
I Matka zaszaleje wtedy w kuchni, tak, jak jej Matka robiła.
I pięknie będzie...
Rety, do czego mnie te dygresje doprowadzają...
Miało być o Maryśce a wyszedł bałagan niekontrolowany z nostalgią na końcu...
Wybaczcie Matce!
piątek, 17 grudnia 2004, mattkapolka

Polecane wpisy

Komentarze
2004/12/17 11:20:52
Oj, ja też mam kupki papierów do sfajlowania - wycinki, bardzo potrzebne wycinki i przydasie. I co? Kurzą się.
A świąteczne porządki kiedy? Jak Monstery się usamodzielnią i na swoje pójdą. Czego i Tobie życzę! Z matczynym pozdrowieniem Monstermama
-
2004/12/17 11:36:56
Abolutnie zadnych firmowych papierzysk nie posiadam ale co z tego skoro i tak nie moge sie w tej stercie kartek i karteczek odnalezc??
A co do sprazatania to doskonale Cie Matko rozumiem... Wedlug minie tez "po" jest ZAWSZE wiecej smug niz 'przed'. Szkoda tylko, ze nie kazdy jest to w stanie zrosumiec...
No ale coz tradycja sprzatania tradycja jest wiec nie ma co narzekac tylko scierka w dlon...
-
2004/12/17 12:26:11
hmm jakto miało byc, przecież sie napewno wpis o małej pojawi, a ten jest bajeczny, jak juz wpadniesz w szał sprzatania to może byś i moje szybki pomaziała, jak ostatnio widziałam całe osiedle oprócz mnie okna na święta umyło, a ja sadystka nie będe i nie widze potrzeby przeziębienia sie tylko po to żeby mi okna błyszczłay mam zasłony zaciagne i już.
-
2004/12/17 12:34:12
Saroo, ale ja póki co okna bojkotuję...To nie jestbłatwe, bo nic przez nie nie widac, ale własnie zaciagnie się w Wigilię rolety i już. Nie, no pewnie umyję, ale nie dziś, bo mrozik złapał...
-
2004/12/17 12:44:37
Moja szwagierka myje okna RAZ W TYGODNIU (to nie pomylka, tak raz w tygodniu, WSZYSTKIE). Tesciowa raz w miesiacu (jej juz z tym sprzataniem przeszlo). Ach i zebyscie nie mysleli, ze to sa jakies wybitne wyjatki. Tutaj wszyscy ludzie pucuja tak okna. Wariaci! Ja mylam dwa razy do roku (jak sie udalo), a teraz nie musze, bo remont w domu wiec nie ma co sie wysilac.
-
2004/12/17 12:51:40
Pinesko, wierzę, rodzinka w Holandii tez myje raz w tygodniu. Do tego te okna kompletnie tego nie wymagają...
-
2004/12/17 18:43:25
pikny opis :)