free counters
Twoja wyszukiwarka
Blog > Komentarze do wpisu
Kompot???
Dziś ranek wyglądał inaczej, niż zwykle. Zwykle jest tak, że Matka Polka zwleka się o wpół do siódmej i przez pół godziny spruwa towarzystwo, w międzyczasie myjąc się, ubierając, i zapodając śniadanie. Maryśka śpi aż do okolic dziewiątej, więc Matka ma jakąś godzinę czasu błogosławionego, w którym to może zrobić kilka, jakże porywających rzeczy, typu umycie podłogi....
Dziś jednak Janeczka trzasnęła drzwiami od łazienki jeden raz za dużo i Maryśka otworzyła oczęta i buzię o 7.15. W piżamce zeszła na dół do kuchni. To, co nastapiło później, właściwie powinnam była przewidzieć już wczoraj...
Poprzedniego dnia mianowicie, Maryśka dostała w prezencie od mej kuzyki a swej ciotki Magdy, małpę. Małpa została utulona i z ust Maryśki padło:"Dziękuję". Wprawiło nas to w zachwyt, ale nie wzmogło czujności. A powinno...
Kiedy więc Maryśka zeszła dziś rano do kuchni, MiaUżon jadł był właśnie kanapkę. Dostrzegła to bez trudu i...
"A mi nie zrobiłeś? Kanapki? "- Maryśka dzieli zawsze zdania na części
MiaUżon zadławił się sniadankiem i zaniemówił z wrażenia.
"I nie pokroiłeś na kawałeczki?"
"A sam jesz śniadanko? Z dżemikiem?"
Weszła Janeczka, Maryśka dojrzała kolejną ofiarę:
"A ciebie jak? Boli jeszcze ząbek? Masz dziurkę?"
"Jaki ząbek?"- wywaliła wielkie oczy Janeczka
"Pewnie ten, co ci dentystka wyrwała, żeby stała jedynka spokojnie urosła..." - mówię.
"To jak z tą dziurką?" -Maryśka ciągnie dalej.
"Aaaaaale...to było miesiąc temu..."- wyjakąła Janeczka
"No ja wiem"- mówię na to - "ale Maryśka wtedy nie mówiła. Pokaż jej dziurkę po zębie"
Janeczka pokazała posłusznie czeluść jamy gębowej z wyrzynającą się jedynką. Maryśkę to uspokoiło i przerzuciła sie znowu na MiaUżona.
"A jak tam cima? Zabiłeś w końcu?" (dla ułatwienia dodam, że cima to taki motyl, co lata w nocy...)
"A ja to nie będę jadła śniadanka!" - oświadczyła na koniec Maryśka - "bo ja w ogóle nie lubię...chlebka".
Hmmmmm. Zastanawiam się nad tym słowotokiem...Czyżby do tej pory na śniadanie zawsze był kompot?!!
poniedziałek, 04 października 2004, mattkapolka
Komentarze
2004/10/04 11:23:43
Mojej Córci też trudno zamknąć buzię. Jak już nikt nie może jej słuchać, gada do swoich pupilów albo wymyślonych obserwatorów.
A ja dziękuję Ci za ciepłe słowa! Jest mi ciężko, musi być. I trzeba to przetrwać.
Dobrego dnia i tygodnia!
-
2004/10/04 11:47:29
Kubki smakowe zmieniają się podobno z wiekiem :)
-
2004/10/04 14:13:30
za młodu kompot świeży, potem raczej sfermentowany, czasem nawet destylowany ;)